„Ziemie Odzyskane” to uczciwy termin

Dwa lata temu ukazała się moja książka „Odrzania. Podróż po Ziemiach Odzyskanych”. Wydając ją, do końca wahałem się, co począć z nieszczęsnym terminem ziemioodzyskańczym. Czułem, że opisywanej krainie należy się nowy język, dlatego zaproponowałem bajkowy termin „Odrzania”. I nawet jeśli niektóre z dzielnic „Ziem Odzyskanych” leżą nad zupełnie innymi rzekami, a takie miasta jak Gdańsk […]