Przegląd prasy

Tygodniowy przegląd prasy niemieckiej. 21 września

Klęska chadeków w wyborach landowych nasuwa pytanie o przyszłość kanclerza, ceny paliw w Niemczech i umowa USA z Danią i Grenlandią. O tym pisze niemiecka prasa.
Gazeta leży na stole.
Przegląd niemieckiej prasy © Lisa from Pexels /pexels

Wybory w Berlinie i w Meklemburgii-Pomorzu Przednim

W Niemczech szeroko komentowane są wybory w Meklemburgii-Pomorzu Przednim oraz w Berlinie, które miały miejsce 20 września br. Po wcześniejszej porażce w Saksonii-Anhalt (6 września br.) chadecy znów ponieśli klęskę. Według tygodnika „Der Spiegel”, wyniki odzwierciedlają wielką niepewność i złość części społeczeństwa. „W tej sytuacji pojawia się kwestia stanowiska kanclerza” – pisze gazeta.

Komentator uważa, że jeśli w partii są siły, które chcą wymienić Friedricha Merza, trudno mieć im to za złe. „Ale powinny natychmiast wyjść z ukrycia i go zastąpić. Albo powinny kompletnie milczeć” – zaznacza „Der Spiegel”. Jak dodaje, długie zawieszenie w Urzędzie Kanclerskim i jesienne „konanie” kanclerza byłyby dla kraju nie do przyjęcia, bo Niemcy jako najważniejsze państwo Unii Europejskiej w obecnej sytuacji na świecie muszą pozostać stabilne. Zdaniem komentatora, Merz ze swojej strony już zdecydował, że chce rządzić dalej, co jasno powiedział podczas wieczoru wyborczego, i że bez walki nie zrezygnuje ze stanowiska kanclerza.

„Der Spiegel” ocenia, że Merz jako kanclerz nie zawiódł całkowicie, ale nie jest długofalowym rozwiązaniem ani dla kraju, ani dla CDU. „Często komunikuje się niezręcznie, składa zbyt duże obietnice, których nie potrafi spełnić, i nie panuje nad koalicją”. Dlatego, jak pisze, Merz jest „kanclerzem przejściowym”.

W opinii „Der Spiegel”, rozsądne byłoby rozpoczęcie w CDU zmiany pokoleniowej, np. oddanie przewodnictwa w partii Hendrikowi Wüstowi, 51-letniemu premierowi Nadrenii Północnej-Westfalii. Tygodnik podkreśla, że koalicja rządowa w Berlinie ma teraz okno czasowe na reformy, które musi wykorzystać. „Inaczej nastąpią kolejne takie wieczory wyborcze” – konkluduje.

Zdaniem niemieckiej prasy, nie tylko chadecy mają powody do niepokoju. Dziennik ekonomiczny „Handelsblatt” ostrzega socjaldemokratów, by nie dali się zwieść dobremu wynikowi Manueli Schwesig, premier Meklemburgii-Pomorza Przedniego. „Ten wieczór wyborczy jest również nauczką dla SPD” – pisze gazeta.

Jak przyznaje „Handelsblatt”, dla SPD wybory landowe mogły skończyć się gorzej. Partia weszła do parlamentu w Saksonii-Anhalt, a w Meklemburgii-Pomorzu Przednim odrobiła straty w sposób, którego mało kto się już spodziewał. Z drugiej strony, AfD w Meklemburgii-Pomorzu Przednim podwoiła swój wynik i tak jak w Saksonii-Anhalt stała się najsilniejszą partią. W Berlinie socjaldemokraci uzyskali rekordowo niskie poparcie: 12 proc.

„SPD przeżywa polityczny koszmar, znalazła się w potrzasku z dwóch stron: po prawej stronie coraz silniejsza staje się AfD, a po lewej: Lewica” – zauważa „Handelsblatt”. W opinii dziennika, premier Meklemburgii-Pomorza Przedniego Schwesig pokazała wprawdzie, że SPD wciąż potrafi mobilizować wyborców. Zrobiła to jednak dzięki „wątpliwemu politycznemu modelowi biznesowemu”, który był wymierzony w kurs reform własnej partii na szczeblu federalnym.

Mimo to „Handelsblatt” uważa, że odejście od reform byłoby dla socjaldemokratów najgorszą z możliwych opcji, podobnie jak debaty personalne. „Gdy chwieje się CDU, drugi filar politycznego systemu republiki, SPD nie pozostaje nic innego, jak dbać o stabilność. Kraj potrzebuje rozpoczętych reform. Bez nich państwo socjalne nie ma przyszłości” – podkreśla gazeta. Bez reform ludzie jeszcze bardziej stracą zaufanie do polityki, co pomoże tylko „podżegaczom polaryzacji z AfD”.

Rekordowe ceny paliw w Niemczech

Drugim istotnym tematem tygodnia były rekordowe ceny paliw. W reakcji na ich wzrost rządząca w Berlinie koalicja ponownie sięgnęła po obniżenie podatku od paliw. „Süddeutsche Zeitung” („SZ”) zarzuca jej powtarzanie starych błędów. „Koalicja potrzebowała dokładnie tygodnia, by zapomnieć wszystko, czego nauczyło ją wczesne lato” – pisze dziennik z Monachium.

„SZ” przypomina, że poprzedni rabat obowiązywał przez dwa miesiące i obniżał podatek energetyczny o prawie 17 eurocentów na litrze. Zdaniem gazety, obniżka została w większości przekazana kierowcom, ale nie w całości. Reszta, jak kontynuuje, trafiła do kieszeni koncernów paliwowych i rafinerii.

Dziennik zwraca uwagę, że po zakończeniu rabatu w maju i czerwcu kryzys wcale nie minął. Ceny podskoczyły natychmiast, i to znacznie szybciej niż wcześniej spadły. „Za to zniknęło 1,6 mld euro, przeniesione od podatników do mniejszej wspólnoty kierowców, a także do koncernów” – wylicza „SZ”.

W opinii gazety, istniały lepsze pomysły, by realnie odciążyć obywateli. Koalicja mogła, jak dawno obiecała, obniżyć wszystkim podatek od prądu czy cenę tzw. Deutschlandticket (biletu upoważniającego do jazdy koleją regionalną po całych Niemczech) albo zebrać numery kont najbardziej potrzebujących.

Umowa USA z Danią i Grenlandią

Niemiecka prasa komentowała też szeroko zawarcie przez Stany Zjednoczone umowy z Danią i Grenlandią. „Frankfurter Allgemeine Zeitung” („FAZ”) poświęca jej dwa komentarze. W pierwszym dziennik przyznaje, że na razie wydaje się zażegnane niebezpieczeństwo rozpadu NATO ze względu na pretensje Donalda Trumpa do Grenlandii. Jak dodaje, silniejsza obecność wojskowa USA na wyspie leży w interesie całego sojuszu, bo nikt na Zachodzie nie chce przyczółka Rosji czy Chin w Arktyce.

„FAZ” zauważa jednak, że wojska amerykańskie nigdy nie zostały z Grenlandii wypędzone. Po zimnej wojnie same w dużej mierze opuściły bazy z powodu kosztów, nie tracąc prawa do ponownego zwiększenia obecności. Również chińskim inwestycjom w strategiczne sektory Dania potrafiła zapobiec, zanim Trump wywołał panikę w Sojuszu. „Właśnie dlatego było głupotą Trumpa, że dla swojego ekspansjonistycznego marzenia doprowadził NATO na skraj przepaści” – pisze gazeta. Według „FAZ”, Europejczycy już się obawiali, że w Arktyce przyjdzie im walczyć z rzekomym protektorem, a Moskwa i Pekin miały darmowe widowisko. „To nie było tego warte” – podsumowuje dziennik.

W drugim komentarzu „FAZ” ocenia, że porozumienie jest dobrą wiadomością, bo pokazuje, że USA dostrzegają granice swojej potęgi. Jak podkreśla, wojna z Iranem okazuje się coraz większym fiaskiem – także gospodarczym; amerykańskie zakłady zbrojeniowe z trudem nadążają z produkcją rakiet, ceny paliw rosną na całym świecie, a bank centralny USA musiał podnieść stopy procentowe. Według „FAZ”, wobec autokratycznego kwartetu Chin, Rosji, Iranu i Korei Północnej Waszyngtonu nie czeka ani samotna konfrontacja, ani wycofanie się na kontynent amerykański.

„Frankfurter Allgemeine Zeitung” zwraca uwagę, że porażka Stanów Zjednoczonych nie leży ani w interesie ekonomicznym, ani w interesie bezpieczeństwa Europejczyków.

Gazeta leży na stole.

Tygodniowy przegląd prasy niemieckiej. 21 września

Klęska chadeków w wyborach landowych nasuwa pytanie o przyszłość kanclerza, ceny paliw w Niemczech i umowa USA z Danią i Grenlandią. O tym pisze niemiecka prasa.
Iwona Weidmann
Animowane zdjęcie przedstawia miasto nad rzeką i most

Rzeka powinna łączyć, nie dzielić. Spotkania nad Nysą

„Problemem nie jest sama granica, ale systemy, które nie pasują do siebie” – mówili uczestnicy polsko-niemieckiej transgranicznej debaty w St. Marienthal.
Aureliusz M. Pędziwol
Ludzie wsiadają do pociągu.

Polsko-Niemiecki Bilet Przyjaźni: za darmo do kraju sąsiada

Od dziś można się ubiegać o Polsko-Niemiecki Bilet Przyjaźni. Dzięki niemu łącznie 60 tysięcy młodych ludzi z Polski i Niemiec odkryje kraj sąsiada koleją. Trzeba się jednak pospieszyć.
Thomas Dudek