Kiedy 17 czerwca 1991 roku kanclerz Helmut Kohl i premier Jan Krzysztof Bielecki podpisywali w Bonn Traktat o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy, chyba nikt nie spodziewał się, jak szybko wiele zapisów tej umowy się zdezaktualizuje.
Zaledwie osiem lat później Polska była już członkiem NATO, a za następnych parę lat dołączyła do Unii Europejskiej. Traktatowe zapisy, mówiące że „Republika Federalna Niemiec odnosi się pozytywnie do perspektywy przystąpienia Rzeczypospolitej Polskiej do Wspólnoty Europejskiej, gdy tylko powstaną ku temu przesłanki”, stosunkowo szybko i ku satysfakcji obu stron można było przerzucić do kategorii „załatwione”.
Również zapisy o rozszerzaniu współpracy gospodarczej spełniły się w sposób, którego nie mogli chyba przewidzieć najwięksi optymiści. Polska jest dziś piątym największym partnerem handlowym Niemiec, wyprzedzając takie kraje jak Włochy czy Wielka Brytania. A jeszcze podczas samej ceremonii podpisania Traktatu premier Bielecki mówił żartem do Helmuta Kohla, że różnica między gospodarkami Polski i Niemiec jest taka, jak między posturą obu polityków. (Bielecki wspomina o tym w rozmowie z DIALOGIEM).
Sprawy obronności pozostają aktualne
Zaskakująco aktualny, choć pisany w odniesieniu do zupełnie innych relacji politycznych, jest za to choćby artykuł 6. Traktatu. „W zmieniających się warunkach politycznych i militarnych w Europie, wspólnym celem Umawiających się Stron jest działanie na rzecz umocnienia stabilności i zwiększenia bezpieczeństwa. Strony będą zwłaszcza współpracować, aby wykorzystać pojawiające się nowe możliwości podejmowania wspólnych wysiłków w dziedzinie bezpieczeństwa”.
Taki zapis, przygotowany 35 lat temu, można by bez zmiany nawet jednego słowa wpisać do nowej polsko-niemieckiej umowy obronnej, którą negocjowano w ostatnich miesiącach.
Ale są też artykuły Traktatu, których nie można obecnie uznać za załatwione – jak choćby te mówiące o rozbudowie połączeń kolejowych, czy o tym, że granice nie powinny dzielić. Na pograniczu kuleje infrastruktura torowa, a populistyczna polityka obu stolic doprowadziła do przywrócenia uciążliwych kontroli granicznych, które wydawało się, że zniknęły już z polsko-niemieckiego krajobrazu.
Czas na nowy traktat?
W ostatnich latach regularnie powracało pytanie, czy Polska i Niemcy potrzebują nowego traktatu, który zastąpiłby wysłużoną i w dużej mierze nieaktualną umowę z 1991 roku.
W pierwszym odruchu nasuwa się odpowiedź: oczywiście, że tak. Lwia część Traktatu dobrosąsiedzkiego to przecież ustalenia z innej epoki. Po chwili pojawiają się jednak wątpliwości, czy negocjowanie nowego kompleksowego Traktatu nie wyrządziłoby Polsce i Niemcom więcej szkody niż pożytku.
Nie brakuje bowiem środowisk, które bez wahania podjęłyby drażliwe tematy polsko-niemieckie, by wykorzystać je do doraźnej polityki, nie bacząc na nieuchronne szkody uboczne dla relacji między obu krajami.

Może właśnie dlatego porzucono ambitne plany przygotowania na 35. rocznicę Traktatu jego nowej wersji. W obliczu zmieniającej się sytuacji bezpieczeństwa w Europie przygotowano jednak polsko-niemiecką umowę obronną, która – jak słychać w Berlinie i Warszawie – może w kilku miejscach pozytywnie zaskoczyć.
O umowie w dziedzinie obronności, o nowych modelach współpracy polsko-niemieckiej 35 lat po podpisaniu Traktatu, o konieczności dalszego integrowania Europy, ale też o nieznanej historii niemieckich osadników na ziemiach polskich czy o wyzwaniach pracy tłumaczy literatury przeczytają Państwo w pierwszych tekstach publikowanych na naszym portalu.
Punktualnie na rocznicę podpisania Traktatu uruchamiamy nową, internetową odsłonę magazynu DIALOG.
Kontynuując długą tradycję kwartalnika DIALOG, który przez blisko 40 lat przybliżał i tłumaczył Niemcy Polsce i Polskę Niemcom, będziemy medium, które w sposób odpowiedzialny, spokojny i wyważony porusza tematy istotne dla społeczeństw obu krajów. Ale nie pomija spraw, które są dla nich trudne.
Redukować uprzedzenia, wypełniać braki w wiedzy
DIALOG przez lata kierował się zasadą, że nie jest organem jednej lub drugiej strony, lecz pracuje na rzecz zmniejszania uprzedzeń i wypełniania luki informacyjnej. Ta hasło pozostaje dla nas aktualne.
W czasach agresywnego populizmu, fake newsów i narastającej polaryzacji, łatwo jest zniszczyć to, co udało się zbudować w stosunkach między Niemcami a Polską. Nie można na to pozwolić. Zwłaszcza w obliczu agresywnej Rosji, która prowadzi wojnę napastniczą w Europie, oraz w obliczu rozpadu porządku światowego, który przyniósł zarówno Polsce, jak i Niemcom pokój, wolność i dobrobyt.
Projekt DIALOG online udało się uruchomić dzięki wsparciu finansowemu niemieckiego ministerstwa spraw zagranicznych, za które bardzo dziękuję.
Państwa zapraszam do lektury oraz śledzenia naszych mediów społecznościowych w serwisach Facebook i Instagram.