<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Polityka-Archiv | DIALOG online ► Deutsch-Polnisches Magazin</title>
	<atom:link href="https://dialogonline.net/pl/kategoria/polityka/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://dialogonline.net/pl/kategoria/polityka/</link>
	<description>DIALOG online ist eine kostenlose Plattform für deutsch-polnischen Austausch, Politik &#38; Kultur. Die digitale Fortsetzung des Magazins DIALOG. </description>
	<lastBuildDate>Fri, 04 Sep 2026 18:06:19 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	<generator>https://wordpress.org/?v=7.1</generator>

<image>
	<url>https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/05/Icon-favicon-150x150.png</url>
	<title>Polityka-Archiv | DIALOG online ► Deutsch-Polnisches Magazin</title>
	<link>https://dialogonline.net/pl/kategoria/polityka/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Gdy rządzą populiści. Lekcje z Węgier i Polski</title>
		<link>https://dialogonline.net/pl/2026/09/04/populisci-u-wladzy-lekcje-z-wegier-i-polski/</link>
					<comments>https://dialogonline.net/pl/2026/09/04/populisci-u-wladzy-lekcje-z-wegier-i-polski/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Maria Skóra]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 04 Sep 2026 17:37:39 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Top Thema]]></category>
		<category><![CDATA[AfD]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://dialogonline.net/?p=2931</guid>

					<description><![CDATA[<p>W XXI wieku zagrożeniem dla demokracji coraz rzadziej są czołgi na ulicach czy rebelianci zajmujący rządowe budynki. Demolka instytucji demokratycznych przebiega od środka: po cichu i pod pozorem legalności. Nowa generacja autokratów wykorzystuje demokratyczne instytucje, by za pomocą prawnych manewrów i strategicznego wykorzystania zasobów publicznych konsolidować władzę bez rozlewu krwi. W ciągu ostatniej dekady żywym [&#8230;]</p>
<p>Der Beitrag <a href="https://dialogonline.net/pl/2026/09/04/populisci-u-wladzy-lekcje-z-wegier-i-polski/">Gdy rządzą populiści. Lekcje z Węgier i Polski</a> erschien zuerst auf <a href="https://dialogonline.net/pl/">DIALOG online ► Deutsch-Polnisches Magazin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>W XXI wieku zagrożeniem dla demokracji coraz rzadziej są czołgi na ulicach czy rebelianci zajmujący rządowe budynki. Demolka instytucji demokratycznych przebiega od środka: po cichu i pod pozorem legalności. Nowa generacja autokratów wykorzystuje demokratyczne instytucje, by za pomocą prawnych manewrów i strategicznego wykorzystania zasobów publicznych konsolidować władzę bez rozlewu krwi.</p>
<p>W ciągu ostatniej dekady żywym laboratorium tego rodzaju zjawisk były Węgry i Polska. Rządzące partie podporządkowując sobie wymiar sprawiedliwości i media oraz poprzez manipulacje wyborcze nie tylko skutecznie utrzymywały się przy władzy, ale doprowadziły też do trwałej erozji praworządności, czego skutki odczuwalne są do dziś. Obydwa kraje są przestrogą przed regresem demokracji, także dla Niemiec, gdzie skrajne partie, takie jak <a href="https://dialogonline.net/pl/2026/09/02/afd-u-wladzy-w-saksonii-anhalt-ryzyka-dla-polski/">Alternatywa dla Niemiec</a> (AfD), zyskują na popularności. Każdy ustrój demokratyczny wyposażony jest wprawdzie w szereg mechanizmów obronnych, mających zapobiec scenariuszom nagłego załamania systemu demokratycznego. Ale czy są one w stanie powstrzymać illiberalną kontrrewolucję w Europie?<strong> </strong></p>
<h2>Nowy wiek, nowe autokracje</h2>
<p>W przeszłości demokracje upadały w dramatyczny sposób, w gwałtownych okolicznościach, takich jak zamachy stanu. Na szczęście, dziś coraz rzadziej mamy do czynienia z takimi formami zmiany reżimu. Niemniej, erozja demokracji w XXI wieku postępuje, i to w białych rękawiczkach. Zamiast przemocy i otwartej konfrontacji, politycy demontują systemy demokratyczne, używając prawnych i instytucjonalnych wybiegów, które pod płaszczykiem legalności mają na celu umocnienie ich władzy, wbrew obietnicom politycznego pluralizmu i równości wszystkich wobec prawa.</p>
<figure id="attachment_2923" aria-describedby="caption-attachment-2923" style="width: 800px" class="wp-caption aligncenter"><img fetchpriority="high" decoding="async" class="wp-image-2923" src="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/M41_panzer_Staatsstreich_schwarz_weiss.jpg" alt="Czarno-białe zdjęcie pokazuje czołgi na ulicach miasta, a na nich uzbrojonych żołnierzy" width="800" height="559" srcset="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/M41_panzer_Staatsstreich_schwarz_weiss.jpg 960w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/M41_panzer_Staatsstreich_schwarz_weiss-300x210.jpg 300w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/M41_panzer_Staatsstreich_schwarz_weiss-768x537.jpg 768w" sizes="(max-width: 800px) 100vw, 800px" /><figcaption id="caption-attachment-2923" class="wp-caption-text">Czołgi na ulicach Chile podczas puczu w 1973 r. Dziś demokracje upadają inaczej. © goodvibes11111/ Wikimedia Commons</figcaption></figure>
<p>To nowa jakość współczesnych autokratów: nie demontują oni całego systemu, tylko przesterowują go w taki sposób, że zachowując pozory demokracji, w praktyce faworyzuje on konkretną opcję polityczną. Ta odgórna erozja instytucji i procedur postępuje wraz z osłabieniem postaw i wartości demokratycznych w społeczeństwie. Niezadowolenie, frustracja polityką głównego nurtu, zawiedzione oczekiwania – wszystko to tworzy podatny grunt dla niedemokratycznych pretendentów do władzy.</p>
<p>Zwycięstwo wyborcze partii nielojalnych wobec zasad demokracji jest pierwszym krokiem do rozpoczęcia transformacji na poziomie instytucjonalnym. Wykorzystywanie zasobów państwowych jako bonus w służbie aparatu partyjnego pomaga budować lojalność. Klientelizm, czyli faworyzowanie określonych grup interesu w procesie redystrybucji, pomaga utrzymać wyborcze poparcie. Finansowanie partii rządzącej z publicznych pieniędzy i ograniczanie dostępu przeciwników politycznych do zasobów publicznych zmienia dotychczasową demokrację w „partiokrację”. Etnocentryczny populizm, szowinizm ekonomiczny i polaryzacja pomagają uzasadnić nowe porządki.</p>
<p>Dlatego odpowiedzialność polityczna jest kluczowa. Mechanizmy kontroli nad sprawującymi władzę mają charakter zarówno formalny – na przykład trójpodział władzy, niezależne sądy i organy śledcze, uczciwość procesu wyborczego – jak i nieformalny, jak niezależne media czy aktywne społeczeństwo obywatelskie. Wspólnie chronią one ustrój demokratyczny, zapobiegając jego wynaturzeniom. Współzależność różnych mechanizmów politycznej kontroli sprawia, że ​​każdy atak na nie można porównać do wykręcania bezpieczników lub przecięcia przewodów hamulcowych w samochodzie. Tymczasem współcześni autokraci dążą do rozbrojenia i dezintegracji mechanizmów politycznej odpowiedzialności dla własnych politycznych celów.</p>
<h2>Illiberalny tandem: Polska i Węgry</h2>
<p>Literatura przedmiotu wskazuje na pewną powtarzalność autokratycznych działań. Mechanizmy kontroli nad sprawującymi władzę zostają rozbrojone przez prymat władzy wykonawczej nad prawodawczą i sądowniczą, przepychanie ustaw niezgodnych z duchem prawa czy upartyjnienie mediów publicznych. W efekcie, przejęcie struktur państwa przez jedną partię, klientelizm, nieuczciwa konkurencja wyborcza i wywieranie nacisku na opozycję prowadzą do równoczesnego współistnienia instytucji demokratycznych oraz poważnych nadużyć ze strony urzędujących.</p>
<p>W Europie takie zjawiska obserwowano na Węgrzech za czterech kolejnych rządów Fideszu (w latach 2010–2026) oraz w Polsce, w ciągu dwóch kadencji koalicji pod wodzą PiS (w latach 2015–2023). Nic dziwnego: gdy Viktor Orbán ogłosił w 2014 roku „illiberalną kontrrewolucję”, obwieszczając odejście Węgier od systemu demokracji liberalnej, Jarosław Kaczyński już dawno marzył o nastaniu „Budapesztu w Warszawie”.</p>
<figure id="attachment_2924" aria-describedby="caption-attachment-2924" style="width: 800px" class="wp-caption aligncenter"><img decoding="async" class="wp-image-2924 size-large" src="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0094599745h-Orban-vor-der-ungarischen-Flagge-1024x683.jpg" alt="Mężczyzna stojący przy mównicy, w tle flaga Węgier" width="800" height="534" srcset="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0094599745h-Orban-vor-der-ungarischen-Flagge-1024x683.jpg 1024w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0094599745h-Orban-vor-der-ungarischen-Flagge-300x200.jpg 300w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0094599745h-Orban-vor-der-ungarischen-Flagge-768x512.jpg 768w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0094599745h-Orban-vor-der-ungarischen-Flagge-1536x1024.jpg 1536w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0094599745h-Orban-vor-der-ungarischen-Flagge-2048x1366.jpg 2048w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0094599745h-Orban-vor-der-ungarischen-Flagge-1320x880.jpg 1320w" sizes="(max-width: 800px) 100vw, 800px" /><figcaption id="caption-attachment-2924" class="wp-caption-text">Viktor Orbán, były premier Węgier, dobrze się rozumiał z politykiem PiS Jarosławem Kaczyńskim (2019). © IMAGO / ITAR-TASS</figcaption></figure>
<p>W przypadku Węgier, po miażdżącym zwycięstwie w wyborach parlamentarnych w 2010 roku, partia Viktora Orbána uzyskała większość konstytucyjną, co w połączeniu ze słabościami ustrojowymi (jednoizbowy parlament, symboliczna funkcja prezydenta) umożliwiło nieproporcjonalną koncentrację władzy wykonawczej w rękach jednej partii. Przyjęcie nowej konstytucji w 2011 roku stanowiło kamień węgielny pod dalszy proces rozmontowywania demokracji. Kolejne rządy Fideszu reformowały prawo wyborcze i wymiar sprawiedliwości oraz konsolidowały własność mediów – by wymienić tylko kilka zmian o największym znaczeniu dla kondycji węgierskiej demokracji.</p>
<p>Doszło do systematycznego „przechwycenia państwa” czyli korupcji politycznej, gdzie grupy interesów przejęły kontrolę nad tworzeniem prawa i instytucjami państwowymi. W przestrzeni publicznej zintensyfikowano przekaz „my kontra oni”, wskazując nowych wrogów: Brukselę, migrantów, Ukrainę. Polityczne wykorzystanie kryzysów i stanu wyjątkowego pozwalało obejść zwykły proces legislacyjny na rzecz „rządzenia dekretami”. Chociaż formalnie na Węgrzech panował wielopartyjny system polityczny, to jednak w wyniku nieproporcjonalnej koncentracji władzy, sięgającej poziomu lokalnego i wykorzystywania funduszy unijnych „dla swoich”, Węgry stały się <em>de facto</em> jednopartyjnym molochem.</p>
<p>Efekty ośmioletniego autokratycznego epizodu w Polsce pod władzą PiS nie były wprawdzie tak dotkliwe jak na Węgrzech, ale doprowadziły do erozji praworządności i regresu demokracji, zwłaszcza w obszarze niezależności sądownictwa i mediów. Początkowa odporność systemu niestety zawiodła, co doprowadziło do powstania dysfunkcjonalnych instytucji demokratycznych i swoistego dualizmu instytucji państwowych: współistnienia organów niekonstytucyjnych z konstytucyjnymi oraz autokratycznych praktyk, podważających legalne procedury.</p>
<figure id="attachment_2925" aria-describedby="caption-attachment-2925" style="width: 800px" class="wp-caption aligncenter"><img decoding="async" class="wp-image-2925 size-large" src="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0069851041h-Verfassungsrichter-Rzeplinski-1024x682.jpg" alt="Sędzia w todze, wyglądający na zmartwionego" width="800" height="533" srcset="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0069851041h-Verfassungsrichter-Rzeplinski-1024x682.jpg 1024w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0069851041h-Verfassungsrichter-Rzeplinski-300x200.jpg 300w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0069851041h-Verfassungsrichter-Rzeplinski-768x512.jpg 768w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0069851041h-Verfassungsrichter-Rzeplinski-1536x1024.jpg 1536w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0069851041h-Verfassungsrichter-Rzeplinski-2048x1365.jpg 2048w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0069851041h-Verfassungsrichter-Rzeplinski-1320x880.jpg 1320w" sizes="(max-width: 800px) 100vw, 800px" /><figcaption id="caption-attachment-2925" class="wp-caption-text">Sędzia Trybunału Konstytucyjnego Andrzej Rzepliński w 2016 r. uznał reformy wymiaru sprawiedliwości oraz Trybunału Konstytucyjnego wprowadzane przez PiS za niezgodne z prawem i Konstytucją RP. © IMAGO / Eastnews</figcaption></figure>
<p>Skala wydarzeń w obydwu krajach, a przede wszystkim ich tempo, nie uszły uwadze opinii międzynarodowej. W 2019 roku status Węgier został zdegradowany do „częściowo wolnego” w globalnym rankingu organizacji Freedom House (Freedom House, 2025). W 2022 roku Parlament Europejski oświadczył, że Węgry stały się „wyborczą autokracją”, ponieważ mimo odbywających się formalnych wyborów, ustrój nie spełnia standardów demokracji liberalnej.</p>
<p>W ciągu ośmiu lat rządów PiS zaczęto dostrzegać rażące uchybienia w zakresie praworządności w Polsce. We wspomnianym rankingu status kraju spadł z poziomu „skonsolidowanej” do „częściowo skonsolidowanej demokracji”. W 2021 roku Komisja Europejska wprowadziła mechanizm warunkowości, uzależniający wypłaty z budżetu UE od przestrzegania zasad państwa prawnego przez kraje członkowskie.</p>
<p>Ale co dokładnie stało się w Budapeszcie i Warszawie, że wywołało takie reakcje?</p>
<h2>Zamach na sądownictwo</h2>
<p>Sądy są najważniejszym elementem każdego systemu demokratycznego. Stąd też utrata ich niezależności ma dramatyczne konsekwencje dla funkcjonowania demokracji. Niezależne i bezstronne sądy, kierujące się zasadą proporcjonalności i unikające arbitralnych decyzji, stanowią kluczowy element systemu kontroli i równowagi. Stanowią one fundament rządów prawa, ponieważ tylko apolityczne sądy są w stanie szybko i skutecznie reagować na nadużycia władzy. Odgrywają też kluczową rolę w procesie wyborczym, uznając ważność (lub nieważność) wyborów. Sądy wyższej instancji, takie jak sądy konstytucyjne czy sądy najwyższe, są szczególnie ważne dla praworządności – i dlatego stają się pierwszym celem autokratycznych ataków.</p>
<p>Typowe taktyki przejmowania sądownictwa obejmują stosowanie szeregu środków administracyjnych i prawnych w celu ograniczenia ich jurysdykcji. Ręczne sterowanie wymiarem sprawiedliwości realizowane jest przy pomocy mianowań dodatkowych, politycznie lojalnych sędziów do organów konstytucyjnych; arbitralnego usuwania sędziów ze stanowisk, a nawet likwidacji instytucji w celu utworzenia nowych, z zupełnie nowym (lojalnym) personelem i kompetencjami. Tego rodzaju działania odnotowano i na Węgrzech, i w Polsce. Zarówno na Węgrzech, jak i w Polsce doszło także do prób upolitycznienia sądów.</p>
<p>Zbigniew Ziobro, były Minister Sprawiedliwości i architekt zmian w Polsce, doprowadził między innymi do niekonstytucyjnego przeniesienia kompetencji wyboru członków KRS z samorządu sędziowskiego na Sejm, w efekcie czego kwestionowany jest status około 3 tysięcy sędziów powołanych po 2018 roku. Trwa również konflikt wokół sparaliżowanego Trybunału Konstytucyjnego, w którym toczą się spory o politycznym tle wokół powołań.</p>
<figure id="attachment_2926" aria-describedby="caption-attachment-2926" style="width: 800px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-2926 size-large" src="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0081872040h-Puppen-Orban-Kaczynski-1024x682.jpg" alt="Dwie kukły przedstawiające mężczyzn z sierpem i młotem w ręku" width="800" height="533" srcset="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0081872040h-Puppen-Orban-Kaczynski-1024x682.jpg 1024w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0081872040h-Puppen-Orban-Kaczynski-300x200.jpg 300w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0081872040h-Puppen-Orban-Kaczynski-768x511.jpg 768w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0081872040h-Puppen-Orban-Kaczynski-1536x1022.jpg 1536w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0081872040h-Puppen-Orban-Kaczynski-2048x1363.jpg 2048w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0081872040h-Puppen-Orban-Kaczynski-1320x879.jpg 1320w" sizes="auto, (max-width: 800px) 100vw, 800px" /><figcaption id="caption-attachment-2926" class="wp-caption-text">Figury Viktora Orbána i Jarosława Kaczyńskiego autorstwa Jacquesa Tilly’ego na karnawałowej paradzie w Düsseldorfie, 2018 © IMAGO / ZUMA Press</figcaption></figure>
<p>Podobne taktyki mogą być wykorzystywane do przejęcia władzy wykonawczej. Obok protekcji, opór wobec politycznej presji może skutkować zwolnieniami, a nawet nękaniem i zastraszaniem na poziomie indywidualnym w celu wymuszenia lojalności. Zarówno na Węgrzech, jak i w Polsce media donosiły o nepotyzmie i instrumentalnym traktowaniu publicznych zasobów, zarówno do realizacji prywatnych celów, jak i celów partyjnych. Tak było w przypadku finansowania kampanii wyborczych ze środków polskiego Funduszu Sprawiedliwości lub ministerialnych billboardów zachwalających niskie ceny paliwa dzięki bliskim kontaktom Budapesztu z Moskwą, które nieprzypadkowo pojawiły się na węgierskich ulicach przed ostatnimi wyborami.</p>
<p>Wykorzystanie zasobów państwowych, takich jak pieniądze publiczne czy media publiczne do promowania określonych kandydatów, jest kolejną patologią władzy, prowadzącą do nieuczciwej kampanii wyborczej.</p>
<h2>Wybory: wolne, ale nieuczciwe</h2>
<p>Dzisiejsi autokraci lubią czerpać legitymizację ze zwycięstw wyborczych. Gdy przewagę można osiągnąć, stosując nieuczciwą konkurencję, niepotrzebne są oszustwa wyborcze. Z technicznego punktu widzenia wybory pozostają wolne: ich organizacja i administracja są profesjonalne, a cały proces przejrzysty. Ich nieuczciwość polega na manipulacjach procesem wyborczym i pomaganiem sobie nie bezpośrednio w dniu wyborów, ale za sprawą długoterminowych strategii.</p>
<p>Jedną z takich taktyk jest „gerrymandering”, czyli ponowne wyznaczanie okręgów wyborczych zgodnie z określonymi, długoterminowymi strategiami w celu zgromadzenia większej liczby głosów, co przełoży się na nieproporcjonalnie większą liczbę mandatów. Inną taktyką jest rozszerzanie lub ograniczanie praw wyborczych, co ułatwia lub utrudnia głosowanie określonym grupom wyborców. Ataki na przeciwników politycznych, fałszywe oskarżenia i sfingowane procesy sądowe mają na celu zdyskredytowanie ich i wykluczenie z wyborów – nawet jeśli zarzuty na końcu okażą się dęte.</p>
<figure id="attachment_2927" aria-describedby="caption-attachment-2927" style="width: 800px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-2927 size-large" src="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/Wahlurne_Wahlen_Polen_Ungarn-IStock-mediartist-Matthias-Schloenvogt-1024x597.jpg" alt="Opróżnianie urny wyborczej, karty do głosowania są wysypywane na stół" width="800" height="466" srcset="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/Wahlurne_Wahlen_Polen_Ungarn-IStock-mediartist-Matthias-Schloenvogt-1024x597.jpg 1024w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/Wahlurne_Wahlen_Polen_Ungarn-IStock-mediartist-Matthias-Schloenvogt-300x175.jpg 300w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/Wahlurne_Wahlen_Polen_Ungarn-IStock-mediartist-Matthias-Schloenvogt-768x448.jpg 768w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/Wahlurne_Wahlen_Polen_Ungarn-IStock-mediartist-Matthias-Schloenvogt-1536x895.jpg 1536w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/Wahlurne_Wahlen_Polen_Ungarn-IStock-mediartist-Matthias-Schloenvogt-2048x1194.jpg 2048w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/Wahlurne_Wahlen_Polen_Ungarn-IStock-mediartist-Matthias-Schloenvogt-1320x769.jpg 1320w" sizes="auto, (max-width: 800px) 100vw, 800px" /><figcaption id="caption-attachment-2927" class="wp-caption-text">Urna wyborcza © IStock mediartist Matthias Schloenvogt</figcaption></figure>
<p>Wreszcie, nowym wyzwaniem naszych czasów jest przeniesienie kampanii wyborczych do Internetu. Szybki postęp technologiczny, brak regulacji sfery cyfrowej i niewystarczająca edukacja medialna społeczeństw sprawiają, że media społecznościowe stanowią idealne środowisko dla dezinformacji, narażając ostateczny wynik wyborów na manipulacje, również z zagranicy.</p>
<p>Wszystkie te triki można było zaobserwować nad Dunajem i w mniejszym stopniu nad Wisłą. Szczególnie za czasów Fideszu doszło do radykalnych zmian w prawie wyborczym. Wprowadzono złożoną metodę alokacji miejsc w parlamencie, jak i hybrydowy system wyborczy – dla obywateli i obywatelek Węgier z meldunkiem w kraju oraz dla węgierskiej diaspory zamieszkującej tereny utracone w wyniku Traktatu z Trianon po I wojnie światowej – dziś na Słowacji, w Rumunii, Ukrainie czy Serbii. Dodano także ‘kompensację dla zwycięzcy’, przenosząc nadwyżkę głosów ze zwycięskich kandydatów na listę krajową ich partii. W obydwu krajach dochodziło do intensywnej kampanii wyborczej w Internecie z użyciem różnych – nie zawsze autentycznych – materiałów audiowizualnych, mających działać na korzyść partii rządzącej i dyskredytujących oponentów, na przykład przedstawiających ich w służalczej roli wobec Berlina czy Brukseli.</p>
<h2>Media i społeczeństwo pod presją</h2>
<p>Niezależne media – tak publiczne, jak i komercyjne – są niezmiernie ważne dla funkcjonowania demokracji. Po pierwsze, odgrywają kluczową rolę w dostępie do informacji, gwarantując pluralizm opinii i perspektyw. Po drugie, pełnią funkcje kontrolne, na przykład monitorując działania rządu, partii politycznych czy prywatnych firm. Wreszcie, kluczowa jest ich funkcja „sygnalistów”, czyli dziennikarstwo śledcze, ujawniające przypadki nadużycia władzy, korupcji i oszustw. Dowodzi to szczególnego związku między niezależnością mediów a państwem prawa. Jeśli wypełnią swoją misję, zapewniając obywatelom dostęp do informacji, stają się kluczowym elementem demokracji. Niezależne media, przestrzegające standardów i zasad rzetelnego dziennikarstwa, pozostają pierwszą linią obrony demokracji i państwa prawa.</p>
<p>Nie dziwi zatem, że zarówno na Węgrzech w czasach Fideszu, jak i w Polsce pod rządami PiS, dochodziło do znaczących nadużyć w stosunku do tych bastionów demokracji. Prawie 80% mediów na Węgrzech było pod bezpośrednią lub pośrednią kontrolą partii rządzącej, na skutek kontroli nad nadawcami publicznymi i koncentracji własności mediów niepublicznych w rządowej fundacji KESMA. W Polsce, mimo prób, nie udało się partii rządzącej opanować sektora mediów niepublicznych, ale dochodziło do prób ich utemperowania (jak w przypadku słynnej ustawy LEX TVN, która jednak nie weszła w życie). Nadawcy publiczni zostali natomiast kompletnie przejęci, stając się tubą propagandową rządu.</p>
<figure id="attachment_2928" aria-describedby="caption-attachment-2928" style="width: 800px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-2928 size-large" src="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0145540564h-Proteste-in-Polen-freie-Medien-1024x683.jpg" alt="Tłum z transparentami" width="800" height="534" srcset="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0145540564h-Proteste-in-Polen-freie-Medien-1024x683.jpg 1024w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0145540564h-Proteste-in-Polen-freie-Medien-300x200.jpg 300w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0145540564h-Proteste-in-Polen-freie-Medien-768x512.jpg 768w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0145540564h-Proteste-in-Polen-freie-Medien-1536x1024.jpg 1536w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0145540564h-Proteste-in-Polen-freie-Medien-2048x1366.jpg 2048w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0145540564h-Proteste-in-Polen-freie-Medien-1320x880.jpg 1320w" sizes="auto, (max-width: 800px) 100vw, 800px" /><figcaption id="caption-attachment-2928" class="wp-caption-text">Demonstracja w Krakowie na rzecz demokracji i wolnych mediów (2021) © IMAGO / NurPhoto</figcaption></figure>
<p>Równie ważnym elementem kontroli jest społeczeństwo obywatelskie, które oprócz zorganizowanych i sformalizowanych form działalności obejmuje też spontaniczne ruchy oddolne. Udział obywateli w życiu publicznym – ich zainteresowanie polityką, a nawet zaangażowanie w procesy polityczne, takie jak członkostwo w partiach politycznych – ma kluczowe znaczenie. Zorganizowane społeczeństwo obywatelskie, w formie stowarzyszeń lub fundacji, ma na celu reprezentowanie różnorodnych interesów. Spontaniczne akcje obywatelskie mogą skutecznie bronić wartości demokratycznych w obliczu nagłych wydarzeń. Podobnie jak media, społeczeństwo obywatelskie może sprawować funkcję kontrolną nad polityką: jej przejrzystością i uczciwością.</p>
<p>W zakresie krytycznych organizacji społecznych rząd Fideszu wdrożył operację nazwaną powszechnie „zagłodzić i udusić”, polegającą na odcięciu trzeciego sektora od środków finansowych oraz szerzeniu wobec niego kampanii oszczerstw w upolitycznionych mediach.</p>
<p>Wróg przyjął twarz George’a Sorosa, amerykańskiego przedsiębiorcy i filantropa węgiersko-żydowskiego pochodzenia, sponsorującego wiele liberalnych inicjatyw, w tym Uniwersytet Środkowoeuropejski, który zmuszono do opuszczenia Budapesztu, odmawiając mu akredytacji. Na Węgrzech rozważano także wprowadzenie rozwiązań utrudniających organizacjom trzeciego sektora przyjmowanie darowizn czy grantów zza granicy (na wzór podobnych przepisów funkcjonujących od dawna w Rosji), co w praktyce uzależniłoby je od łaski i niełaski władz państwowych i dobrowolnych darowizn współobywateli.</p>
<p>W Polsce nagonka się nie udała, ale strumień publicznych środków finansowych popłynął szeroko do organizacji ideologicznie bliskich obozowi władzy, takich jak ruch narodowy, czy do niektórych organizacji kościelnych. W ten sposób próbowano utrwalić nie tylko władzę polityczną, ale i symboliczną kontrolę nad społeczeństwem.</p>
<h2>Wnioski dla Niemiec</h2>
<p>Jakie znaczenie dla Niemiec mają powyższe przykłady? Na pierwszy rzut oka, na poziomie federalnym, niemiecka demokracja ma się dobrze. Mimo wzrostu populistycznych nastrojów, tak zwana „zapora ogniowa” (<em>Brandmauer</em>) stoi, nikt nie chce współpracować z radykałami. Na poziomie krajów związkowych dzieją się jednak rzeczy niepokojące. AfD cieszy się wyjątkowo silnym poparciem na wschodzie Niemiec. Jeśli jej się uda, może po raz pierwszy rządzić samodzielnie krajem związkowym. A ze względu na federalny ustrój kraju, władza na poziomie regionalnym to spora władza.</p>
<p>Czego można spodziewać się po AfD? Jak wynika z programów wyborczych, jej główne postulaty to tworzenie specjalnych ośrodków deportacyjnych i reemigracja, ograniczenie wsparcia dla migrantów i wspieranie rodzin etnicznie niemieckich. AfD zdaje się koncentrować przede wszystkim na temacie migracji, uspokajając, że prawomyślnych obywateli ich radykalne pomysły nie dotkną. Ale czy na pewno?</p>
<figure id="attachment_2929" aria-describedby="caption-attachment-2929" style="width: 800px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-2929 size-large" src="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0865156240h-Wahlwerbung-AfD-1024x682.jpg" alt="Wielki plakat z hasłem: Miasta, które są bezpieczne. AfD" width="800" height="533" srcset="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0865156240h-Wahlwerbung-AfD-1024x682.jpg 1024w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0865156240h-Wahlwerbung-AfD-300x200.jpg 300w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0865156240h-Wahlwerbung-AfD-768x512.jpg 768w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0865156240h-Wahlwerbung-AfD-1536x1024.jpg 1536w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0865156240h-Wahlwerbung-AfD-2048x1365.jpg 2048w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/09/imago0865156240h-Wahlwerbung-AfD-1320x880.jpg 1320w" sizes="auto, (max-width: 800px) 100vw, 800px" /><figcaption id="caption-attachment-2929" class="wp-caption-text">Magdeburg 2026: wielki billboard z reklamą AfD przed wyborami do Landtagu w Saksonii-Anhalt © IMAGO / DeFodi Images</figcaption></figure>
<p>Bardziej wnikliwa analiza propozycji AfD pokazuje, że ich ambicje podobne są do tych jeszcze niedawno realizowanych w Polsce i na Węgrzech. Partia prezentuje się jako opozycja totalna wobec politycznego mainstreamu, jednocześnie dążąc konsekwentnie do przejęcia władzy, na razie na poziomie lokalnym i regionalnym. Jeśli to się powiedzie, w oparciu o tzw. mniejszość blokującą, AfD będzie w stanie sparaliżować podejmowanie ważnych decyzji wymagających większości dwóch trzecich głosów. Należą do nich m.in. wybory sędziów Sądu Konstytucyjnego (w których bierze udział Rada Federalna) i zmiany w konstytucji krajów związkowych. AfD może też próbować wykorzystywać instytucje demokratyczne do własnych celów. Dotyczy to niezależności sądów czy zasady trójpodziału władzy. Pojawiają się postulaty zniesienia opłat za media publiczne i ograniczenia usług nadawców publicznych, ponadto osłabienia uprawnień operacyjno-inwigilacyjnych kontrwywiadu (Bundesamt für Verfassungsschutz) wobec partii politycznych.</p>
<p>AfD chce mieć również wpływ na szkoły i uniwersytety. Istnieje ryzyko ingerencji politycznej w programy nauczania, co mogłoby zagrozić ich neutralności ideologicznej i narzucić bardziej restrykcyjną politykę kulturalną. Program AfD to ofensywa ideologiczna i kształtowanie nowego obywatela: edukacja domowa zamiast obowiązkowej edukacji szkolnej, krytyka kultury pamięci w aktualnej formie i, co najistotniejsze, opowiadanie historii Niemiec na nowo, relatywizowanie okresu dyktatury NSDAP i skali dokonanych zbrodni, także w czasie II wojny światowej.</p>
<p>Tej jesieni w kilku krajach związkowych odbędą się wybory. Szczególnie w Saksonii-Anhalt trwają przygotowania, by wzmocnić mechanizmy obronne demokracji przed potencjalnym przejęciem władzy przez AfD, która w tym regionie cieszy się szczególną popularnością. W kwietniu 2026 roku parlament krajowy Saksonii-Anhalt uchwalił większością dwóch trzecich głosów kompleksowy pakiet reform, w myśl zasady eliminowania zagrożeń ze strony partii czy organizacji podważających prawa człowieka i konstytucję. Na przykład, w przyszłości jego przewodniczący nie będzie już musiał reprezentować największej grupy politycznej, a premier nie będzie mógł już samodzielnie wypowiedzieć ważnych umów. Chodzi też o zapobieganie nepotyzmowi, z którego AfD ostatnio zasłynęła. Koncepcja „demokracji walczącej” nie jest niczym nowym. Pochodzi z roku 1937, gdy politolog Karl Löwenstein obserwował drastyczne zmiany zachodzące w Niemczech. Miejmy nadzieję, że historia nie zawsze lubi się powtarzać.</p>
<p>Porażka wyborcza polskich i węgierskich autokratów napawa lekkim optymizmem. Odrzucenie biernej postawy w Saksonii-Anhalt także zasługuje na pochwałę. Czy podjęte działania okażą się jednak wystarczające? Sytuacja w Niemczech jest oczywiście odmienna od tej na Węgrzech czy w Polsce, ale doświadczenia tych dwóch krajów mogą okazać się bezcenne, by zapobiec nadejściu „illiberalnej kontrrewolucji” nad Sprewą.</p>
<p>Der Beitrag <a href="https://dialogonline.net/pl/2026/09/04/populisci-u-wladzy-lekcje-z-wegier-i-polski/">Gdy rządzą populiści. Lekcje z Węgier i Polski</a> erschien zuerst auf <a href="https://dialogonline.net/pl/">DIALOG online ► Deutsch-Polnisches Magazin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://dialogonline.net/pl/2026/09/04/populisci-u-wladzy-lekcje-z-wegier-i-polski/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>35 lat Trójkąta Weimarskiego. Co może dziś zaoferować Europie?</title>
		<link>https://dialogonline.net/pl/2026/08/26/35-lat-trojkata-weimarskiego-co-moze-dzis-zaoferowac-europie/</link>
					<comments>https://dialogonline.net/pl/2026/08/26/35-lat-trojkata-weimarskiego-co-moze-dzis-zaoferowac-europie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Ekspercka grupa robocza przy Fundacji Genshagen]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 26 Aug 2026 09:46:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Vierter Beitrag]]></category>
		<category><![CDATA[Trójkąt Weimarski]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://dialogonline.net/?p=2795</guid>

					<description><![CDATA[<p>Europa przywykła do kryzysów. Po kryzysie finansowym przyszedł kryzys migracyjny, następnie brexit, pandemia, pełnoskalowa agresja Rosji na Ukrainę, kryzys energetyczny i rosnąca niepewność co do przyszłości relacji transatlantyckich. Obecną sytuację wyróżnia jednak nie sama liczba kryzysów, z którymi mierzą się Europejczycy, lecz coś bardziej fundamentalnego: zanik stabilnych punktów odniesienia, które przez dziesięciolecia pozwalały europejskim przywódcom [&#8230;]</p>
<p>Der Beitrag <a href="https://dialogonline.net/pl/2026/08/26/35-lat-trojkata-weimarskiego-co-moze-dzis-zaoferowac-europie/">35 lat Trójkąta Weimarskiego. Co może dziś zaoferować Europie?</a> erschien zuerst auf <a href="https://dialogonline.net/pl/">DIALOG online ► Deutsch-Polnisches Magazin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Europa przywykła do kryzysów. Po kryzysie finansowym przyszedł kryzys migracyjny, następnie brexit, pandemia, pełnoskalowa agresja Rosji na <a href="https://dialogonline.net/pl/katgegorie/ukraina/">Ukrainę</a>, kryzys energetyczny i rosnąca niepewność co do przyszłości relacji transatlantyckich. Obecną sytuację wyróżnia jednak nie sama liczba kryzysów, z którymi mierzą się Europejczycy, lecz coś bardziej fundamentalnego: zanik stabilnych punktów odniesienia, które przez dziesięciolecia pozwalały europejskim przywódcom i społeczeństwom określać swoje położenie i kierunek, w którym zmierza Europa.</p>
<p>Przez znaczną część okresu po zakończeniu zimnej wojny Europa mogła opierać się na stosunkowo spójnym otoczeniu strategicznym. Sojusz transatlantycki zapewniał bezpieczeństwo. Ład międzynarodowy oparty na zasadach tworzył przewidywalne ramy współpracy. Globalizacja niosła obietnicę rosnącego dobrobytu. Kolejne rozszerzenia Unii Europejskiej umacniały przekonanie, że mimo okresowych trudności kontynent podąża zasadniczo we wspólnym kierunku.</p>
<h2><strong>Nowe środowisko bezpieczeństwa </strong></h2>
<p>Żadnego z tych założeń nie można dziś uznawać za oczywiste. Wojna Rosji przeciwko Ukrainie całkowicie zmieniła środowisko bezpieczeństwa Europy. Rywalizacja mocarstw stała się jedną z głównych cech polityki międzynarodowej. Współzależność gospodarcza, postrzegana niegdyś niemal wyłącznie jako źródło dobrobytu, jest coraz częściej oceniana przez pryzmat odporności i podatności na zagrożenia. Jednocześnie niepewność co do przyszłości relacji transatlantyckich zmusza Europejczyków do przejęcia większej odpowiedzialności za własne bezpieczeństwo i dobrobyt. Obrona, polityka przemysłowa, konkurencyjność, bezpieczeństwo energetyczne, rozszerzenie i reforma instytucjonalna nie są już odrębnymi obszarami debaty. Coraz silniej na siebie oddziałują i wzajemnie ograniczają pole działania.</p>
<figure id="attachment_2792" aria-describedby="caption-attachment-2792" style="width: 800px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-2792 size-large" src="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/imago0864263981h-1024x683.jpg" alt="Mężczyzna siedzący przy stole, w tle flaga Rosji. " width="800" height="534" srcset="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/imago0864263981h-1024x683.jpg 1024w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/imago0864263981h-300x200.jpg 300w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/imago0864263981h-768x512.jpg 768w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/imago0864263981h-1536x1024.jpg 1536w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/imago0864263981h-2048x1366.jpg 2048w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/imago0864263981h-1320x880.jpg 1320w" sizes="auto, (max-width: 800px) 100vw, 800px" /><figcaption id="caption-attachment-2792" class="wp-caption-text">Wojna Rosji przeciwko Ukrainie całkowicie zmieniła środowisko bezpieczeństwa Europy. Prezydent Rosji Władimir Putin © IMAGO / SNA</figcaption></figure>
<p>Wyzwaniem dla Europy jest nie tylko reagowanie na kolejne kryzysy, lecz także uświadomienie sobie, że gwiazdy, które niegdyś pozwalały pewnie wyznaczać kierunek, nie tworzą już niekwestionowanej konstelacji. W miarę jak dotychczasowe punkty odniesienia stają się mniej pewne, zachowanie wspólnego kierunku staje się odrębnym zadaniem politycznym. Wymaga ono ciągłej oceny sytuacji, wspólnego namysłu i zdolności dostosowywania się do zmian. Stabilność nie jest już czymś oczywistym – trzeba ją tworzyć i podtrzymywać. Zmieniające się otoczenie powinno również skłonić do ponownego namysłu nad rolą Trójkąta Weimarskiego.</p>
<h2><strong>Szczególna odpowiedzialność Francji, Niemiec i Polski </strong></h2>
<p>Trzydzieści pięć lat po powstaniu Trójkąt Weimarski wciąż budzi zarówno nadzieje, jak i sceptycyzm. Ilekroć Europa staje w obliczu poważnego wyzwania geopolitycznego, szybko powracają apele o jego ożywienie. Francja, Niemcy i Polska skupiają łącznie około 42% ludności Unii Europejskiej i odpowiadają za około 44% jej PKB. Ich łączny wpływ polityczny jest większy, niż wynikałoby to z prostej sumy potencjałów tych państw, ponieważ opiera się na komplementarnych atutach politycznych, gospodarczych i strategicznych. Właśnie dlatego na Francji, Niemczech i Polsce spoczywa szczególna odpowiedzialność – nie tylko za realizację własnych interesów narodowych, lecz także za wzmacnianie siły, jedności i trwałości projektu europejskiego.</p>
<p>Na pierwszy rzut oka Trójkąt wydaje się więc dobrze przygotowany do współkształtowania przyszłości Europy. Doświadczenia przeszłości skłaniają jednak do ostrożności. Historia Trójkąta Weimarskiego naznaczona jest niespełnionymi oczekiwaniami. Problemem nigdy nie był brak zbieżnych interesów Francji, Niemiec i Polski ani wspólnych wyzwań wymagających ściślejszych konsultacji. Być może rzeczywisty problem tkwi w oczekiwaniach, jakie wiązano z tym formatem. Zbyt często Trójkąt Weimarski oceniano według kryteriów bardziej odpowiednich dla organizacji nastawionych na konkretne działania niż dla forum konsultacji politycznych. Od każdego szczytu bądź spotkania ministrów oczekiwano widocznych inicjatyw, konkretnych projektów lub ambitnych deklaracji, a każdy okres względnej ciszy interpretowano jako dowód niepowodzenia.</p>
<h2><strong>Trójkąt odmiennych priorytetów </strong></h2>
<p>Obecnie, gdy stale przybywa formatów minilateralnych, Trójkąt Weimarski nie może już opierać swojego znaczenia wyłącznie na wyjątkowości swojej formuły. Jego znaczenie w coraz większym stopniu będzie zależeć od wartości, jaką wnosi do współpracy europejskiej. Źródłem tej wartości jest właśnie to, że Trójkąt nie jest koalicją państw o zbieżnych poglądach. Francję, Niemcy i Polskę różnią doświadczenia historyczne, położenie geograficzne i uwarunkowania polityczne. Odmienne są ich spojrzenia na Rosję, a także priorytety w takich obszarach jak obronność, rozszerzenie, polityka przemysłowa czy reforma instytucjonalna.</p>
<figure id="attachment_2793" aria-describedby="caption-attachment-2793" style="width: 800px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-2793 size-large" src="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/imago0845196081h-1024x683.jpg" alt="Trzej mężczyźni stoją na tle flag Niemiec, Francji i Polski. " width="800" height="534" srcset="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/imago0845196081h-1024x683.jpg 1024w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/imago0845196081h-300x200.jpg 300w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/imago0845196081h-768x512.jpg 768w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/imago0845196081h-1536x1024.jpg 1536w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/imago0845196081h-2048x1366.jpg 2048w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/imago0845196081h-1320x880.jpg 1320w" sizes="auto, (max-width: 800px) 100vw, 800px" /><figcaption id="caption-attachment-2793" class="wp-caption-text">Ministrowie spraw zagranicznych (od l.) Johann Wadephul, Jean-Noël Barrot i Radosław Sikorski podczas spotkania Trójkąta Weimarskiego 7 stycznia 2026 r. w Paryżu © IMAGO / ABACAPRESS</figcaption></figure>
<p>Paradoksalnie różnorodność ta nie osłabia, lecz zwiększa znaczenie Trójkąta. Łącząc partnerów o odmiennych kulturach strategicznych i priorytetach politycznych, stwarza on forum pozwalające zbliżać stanowiska, zanim utrwalą się one w szerszej debacie europejskiej. W europejskim krajobrazie coraz liczniejszych i nakładających się na siebie konsultacji dwustronnych i minilateralnych o znaczeniu Trójkąta będzie decydować nie tyle rozległość jego agendy, ile zdolność do skoncentrowania się na podstawowej funkcji – wnoszeniu wyraźnego wkładu w działanie Unii Europejskiej.</p>
<p>Europa z pewnością nie potrzebuje kolejnego ekskluzywnego klubu, który rościłby sobie prawo do politycznego przywództwa. Potrzebuje natomiast forów, na których można podejmować trudne kwestie strategiczne, zanim stanowiska poszczególnych państw się utrwalą. Wraz z powiększaniem się Unii Europejskiej i rosnącym zróżnicowaniem politycznym coraz trudniej budować konsensus. Formalne negocjacje rozpoczynają się często dopiero wtedy, gdy rządy zdążyły już zobowiązać się na forum krajowym do obrony określonych stanowisk. Gdy stanowiska te się usztywnią, osiągnięcie kompromisu staje się politycznie kosztowne.</p>
<p>Wewnętrzna presja polityczna rośnie, a w epoce nieustannego przepływu informacji, mediów społecznościowych i coraz bardziej wyrafinowanych kampanii dezinformacyjnych coraz trudniej nią zarządzać. Od rządów oczekuje się szybkich i wymiernych rezultatów, co utrudnia uzasadnienie trwałego zaangażowania politycznego w formaty, których główna wartość polega na poprawie jakości europejskiego procesu decyzyjnego, a nie na przynoszeniu spektakularnych sukcesów na użytek krajowy.</p>
<h2><strong>Wspólny europejski interes</strong></h2>
<p>Każde z trzech państw postrzega przy tym Trójkąt Weimarski z innej perspektywy. Dla Francji jest on dodatkowym kanałem przekładania koncepcji strategicznych na szersze inicjatywy europejskie – pozwala najpierw skonfrontować je ze stanowiskiem dwóch kluczowych partnerów, zanim zostaną przedstawione na forum całej Unii. Dla Polski aktywne uczestnictwo w Trójkącie potwierdza pełne współuczestnictwo w projekcie europejskim i ambicję współkształtowania jego przyszłości. Niemcom format ten pozwala osadzić rosnącą odpowiedzialność polityczną i wojskową w wyraźnie europejskich ramach, dając partnerom pewność, że wzrost niemieckich zdolności wzmacnia wspólne działania Europy, zamiast je zdominować. Odmienne motywacje narodowe mogą zatem służyć wspólnemu europejskiemu interesowi.</p>
<p>Unia Europejska dysponuje instytucjami powołanymi do negocjowania i podejmowania wspólnych decyzji. Znacznie mniej rozwinięte są natomiast fora polityczne, na których kluczowe państwa członkowskie mogłyby wspólnie oceniać szybko zmieniającą się sytuację, zanim rozpoczną się formalne negocjacje. Takie fora mogłyby ułatwiać przełamywanie impasów w coraz bardziej podzielonej Unii. To właśnie w tej sferze Trójkąt Weimarski może być najbardziej użyteczny.</p>
<h2><strong>Poprawiać jakość procesu politycznego </strong></h2>
<p>W przyszłości Trójkąt Weimarski powinien przede wszystkim pełnić rolę nawigatora. Zgodnie z traktatami odpowiedzialność polityczna i kompetencje decyzyjne należą do instytucji unijnych. Trójkąt Weimarski nie powinien ani ich zastępować, ani z nimi konkurować. Jego rolą jest poprawa jakości procesu politycznego i ułatwianie wspólnego działania w służbie Unii Europejskiej. To nie nawigator wyznacza cel – jest on wspólnie uzgadniany przez tych, którzy ponoszą odpowiedzialność polityczną. Nawigator pomaga natomiast lepiej przygotować decyzje: wypracować wspólną ocenę sytuacji, określić dostępne możliwości, a następnie wskazać kierunki działania możliwe do politycznego uzgodnienia. W tym sensie nawigacja nie jest alternatywą dla przywództwa, lecz zwiększa jego skuteczność. Proces akcesyjny Ukrainy szczególnie dobrze ilustruje tę funkcję. Trójkąt Weimarski może pomóc trzem partnerom wypracować wspólne podejście do kolejności działań, warunkowości i rozwiązań przejściowych, dzięki czemu późniejsze negocjacje na forum UE mogą być bardziej spójne i mniej podatne na polityczną polaryzację.</p>
<p>Nawigacja zaczyna się jeszcze przed podjęciem działania. Europa potrzebuje mechanizmów pozwalających wypracować wspólną ocenę sytuacji przed podjęciem decyzji, a po uzgodnieniu wspólnych celów politycznych – pomagających Unii konsekwentnie do nich zmierzać. Dlatego Francja, Niemcy i Polska powinny zintensyfikować współpracę w ramach Trójkąta i wykorzystać swój wspólny potencjał, aby pomagać Unii Europejskiej znajdować najlepsze drogi do realizacji jej celów, chronić dotychczasowe osiągnięcia i współkształtować przyszłość Europy.</p>
<p><em>Artykuł opiera się na przemyśleniach grupy ekspertów z Polski, Francji i Niemiec, działającej pod auspicjami <a href="https://www.stiftung-genshagen.de/pl/">Fundacji Genshagen</a>. Pełny raport grupy ukaże się wkrótce. </em></p>
<p>Der Beitrag <a href="https://dialogonline.net/pl/2026/08/26/35-lat-trojkata-weimarskiego-co-moze-dzis-zaoferowac-europie/">35 lat Trójkąta Weimarskiego. Co może dziś zaoferować Europie?</a> erschien zuerst auf <a href="https://dialogonline.net/pl/">DIALOG online ► Deutsch-Polnisches Magazin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://dialogonline.net/pl/2026/08/26/35-lat-trojkata-weimarskiego-co-moze-dzis-zaoferowac-europie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Kaczyński słabnie. Polska prawica układa się na nowo</title>
		<link>https://dialogonline.net/pl/2026/08/19/kaczynski-slabnie-polska-prawica-uklada-sie-na-nowo/</link>
					<comments>https://dialogonline.net/pl/2026/08/19/kaczynski-slabnie-polska-prawica-uklada-sie-na-nowo/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Rafał Kalukin]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 19 Aug 2026 11:10:36 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Dritter Beitrag]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Kaczynski]]></category>
		<category><![CDATA[Nawrocki]]></category>
		<category><![CDATA[PiS]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://dialogonline.net/?p=2724</guid>

					<description><![CDATA[<p>Ubiegłoroczne zwycięstwo Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich zmieniło reguły gry na polskiej scenie politycznej. Po krótkotrwałym liberalnym odbiciu punkt ciężkości ponownie przesunął się mocno na prawo. Uprawiający skrajnie konfrontacyjną wobec rządu politykę nowy prezydent prowadzi dzisiaj w rankingach społecznego zaufania, pełniąc rolę swoistego dyktatora nowego prawicowego stylu, z którym muszą się liczyć liderzy wszystkich stronnictw [&#8230;]</p>
<p>Der Beitrag <a href="https://dialogonline.net/pl/2026/08/19/kaczynski-slabnie-polska-prawica-uklada-sie-na-nowo/">Kaczyński słabnie. Polska prawica układa się na nowo</a> erschien zuerst auf <a href="https://dialogonline.net/pl/">DIALOG online ► Deutsch-Polnisches Magazin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Ubiegłoroczne zwycięstwo Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich zmieniło reguły gry na polskiej scenie politycznej. Po krótkotrwałym liberalnym odbiciu punkt ciężkości ponownie przesunął się mocno na prawo. Uprawiający skrajnie konfrontacyjną wobec rządu politykę nowy prezydent prowadzi dzisiaj w rankingach społecznego zaufania, pełniąc rolę swoistego dyktatora nowego prawicowego stylu, z którym muszą się liczyć liderzy wszystkich stronnictw z tej strony sceny.</p>
<p>Sprzyjają zarazem prawicy dominujące nastroje społeczne. Przede wszystkim upadł z wielkim hukiem społeczny konsensus w sprawie <a href="https://dialogonline.net/pl/2026/07/01/ziemowit-szczerek-ukraincy-w-polsce-stracili/">wspierania Ukrainy</a> i lawinowo przybywa ostatnio napięć na tle narodowościowym w relacjach z ukraińską diasporą, co prawicowi politycy bardzo intensywnie podsycają. Skutecznym narzędziem politycznej mobilizacji pozostaje również społeczny lęk przed imigracją z odleglejszych kręgów kulturowych oraz kosztami polityki klimatycznej Unii Europejskiej.</p>
<h2>Tusk nie chce skojarzeń z Niemcami</h2>
<p>Rząd Donalda Tuska dosyć bojaźliwie broni wartości obozu liberalno- demokratycznego, stosując w najbardziej zapalnych kwestiach uniki. Polityka zagraniczna polskiego rządu została podporządkowana logice wewnętrznej. Premier deklaratywnie opowiada się za pogłębianiem integracji, ale w praktyce jest mało aktywny w polityce europejskiej, nie przedstawia własnych inicjatyw i w większości drażliwych kwestii staje po stronie państw zabiegających o spowolnienie priorytetowych unijnych polityk, szczególnie Europejskiego Zielonego Ładu.</p>
<p>W wystąpieniach Tuska UE najczęściej pełni rolę nowego filaru bezpieczeństwa, co go odróżnia od eurosceptycznego Nawrockiego, zorientowanego <a href="https://dialogonline.net/pl/2026/08/04/niemcy-pozostana-najwazniejszym-sojusznikiem-usa-w-europie/">niemal wyłącznie na relacje z USA</a> i wyraźnie zafascynowanego Donaldem Trumpem. Szczytowym momentem ich sporu była nieudana próba zablokowania przez prezydenta implementacji unijnego instrumentu SAFE, który w przekazach prawicy funkcjonował jako „niemiecka pożyczka”. Rząd znalazł jednak sposób na obejście prezydenckiego weta, które skądinąd nie przysporzyło głowie państwa popularności.</p>
<p>Częściej to jednak gabinet Tuska znajduje się w defensywie. Szczególnie wyraźna jest niechęć premiera do podkreślania znaczenia relacji polsko-niemieckich. Niewątpliwie to skutek trwającej już od 20 lat prawicowej propagandy, w której Tusk z powodu swojego pochodzenia i ogólnej politycznej orientacji utożsamiany jest z niemieckością. I takie skojarzenie funkcjonuje dzisiaj niemalże podprogowo, co szefa rządu niewątpliwie krępuje. O wadze sąsiedzkich relacji wspomina więc incydentalnie, a jeśli już spotyka się z kanclerzem Friedrichem Merzem, obowiązkowo musi pokazać asertywność w sprawie niemieckich reparacji za II wojnę światową, chociaż jest to narzędzie mobilizacji jego politycznych przeciwników. Polskie starania cieszą się mimo wszystko poparciem zdecydowanej większości społeczeństwa, nawet jeśli nie ma ono wielkich oczekiwań wobec ich skuteczności.</p>
<p>Szczególnym przypadkiem mimikry Tuska była jego abdykacja z czerwcowych obchodów 35. rocznicy podpisania Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy. Z tej okazji udał się do Berlina minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski, z kolei w Warszawie wicepremier i minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz oraz jego niemiecki odpowiednik Boris Pistorius parafowali <a href="https://dialogonline.net/pl/2026/06/12/porozumienie-obronne-na-rocznice-traktatu-o-dobrym-sasiedztwie/">umowę o współpracy wojskowej</a>. Z kręgów rządowych wyszła wcześniej nieoficjalna informacja, że początkowo miał to być traktat zawierający dwustronne gwarancje bezpieczeństwa. Z czego strona polska miała się jednak wycofać z obawy przed zawetowaniem ratyfikacji przez prezydenta. Biorąc pod uwagę stopień prawicowej fiksacji na punkcie Niemiec byłoby to bardzo prawdopodobne, chociaż do końca nie wiadomo, czy umowa traktatowa faktycznie była negocjowana. Nie można wykluczyć, że premier od samego początku planował obniżenie rangi umowy, do czego potrzebne mu było stosowne alibi.</p>
<figure id="attachment_2718" aria-describedby="caption-attachment-2718" style="width: 800px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-2718 size-large" src="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/pap_20260624_1V6-1024x683.jpg" alt="Premier Donald Tusk rozmawia z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem " width="800" height="534" srcset="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/pap_20260624_1V6-1024x683.jpg 1024w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/pap_20260624_1V6-300x200.jpg 300w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/pap_20260624_1V6-768x512.jpg 768w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/pap_20260624_1V6-1536x1024.jpg 1536w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/pap_20260624_1V6-2048x1366.jpg 2048w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/pap_20260624_1V6-1320x880.jpg 1320w" sizes="auto, (max-width: 800px) 100vw, 800px" /><figcaption id="caption-attachment-2718" class="wp-caption-text">Premier Donald Tusk robi co może, aby nie posądzono go o proniemieckość © PAP/Leszek Szymański</figcaption></figure>
<p>Tusk zawsze bowiem wolał dostosowywać się do nastrojów społecznych niż starać się je kształtować. Nawet jeśli nie sprzyjają one jego obozowi. Sondaże od dłuższego pokazują nieznaczną, aczkolwiek dosyć stabilną przewagę strony prawicowej nad koalicyjno-rządową. Jeżeli do wyborów parlamentarnych za rok obecna dynamika nie ulegnie zmianie, Tuskowi trudno będzie odbudować większość.</p>
<p>Niemniej może się pocieszać, że prawica również może mieć z tym problem pomimo ogólnie sprzyjającej koniunktury. Po tej stronie sceny zrobiło się bowiem bardzo tłoczno. Tradycyjnie dominujące Prawo i Sprawiedliwość coraz wyraźniej słabnie, co z kolei dodatkowo nakręca mechanizm rywalizacji o schedę. Dzisiaj żaden z rywali nie dominuje nad pozostałymi w sposób znaczący, toteż zbudowanie po wyborach prawicowej koalicji może stanowić ogromne wyzwanie.</p>
<h2>Fronda Morawieckiego</h2>
<p>Jarosław Kaczyński skończył w tym roku 77 lat, ale raczej jeszcze nie myśli o przejściu na emeryturę. Przed laty stwierdził, że pod względem politycznej długowieczności chciałby dorównać Konradowi Adenauerowi, co by oznaczało, że planuje pozostać w polityce jeszcze co najmniej przez dekadę. Tyle że coraz trudniej jednak przewidywać prezesowi PiS taką perspektywę. Słabnie niemalże w oczach, i to pod każdym względem. Niedomaga fizycznie, a jego publiczne wystąpienia straciły dawny pazur. Wraz z tym kurczy się autorytet Kaczyńskiego i gaśnie legenda wielkiego demiurga prawicy.</p>
<figure id="attachment_2719" aria-describedby="caption-attachment-2719" style="width: 800px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-2719 size-large" src="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/pap_20260724_0L5-1024x683.jpg" alt="Prezes PiS Jarosław Kaczyński schodzi z mównicy z niepewną miną " width="800" height="534" srcset="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/pap_20260724_0L5-1024x683.jpg 1024w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/pap_20260724_0L5-300x200.jpg 300w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/pap_20260724_0L5-768x512.jpg 768w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/pap_20260724_0L5-1536x1024.jpg 1536w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/pap_20260724_0L5-2048x1366.jpg 2048w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/pap_20260724_0L5-1320x880.jpg 1320w" sizes="auto, (max-width: 800px) 100vw, 800px" /><figcaption id="caption-attachment-2719" class="wp-caption-text">Jarosław Kaczyński stracił kontrolę nad polską prawicą © PAP/Leszek Szymański</figcaption></figure>
<p>Z tej właśnie słabości wziął się właśnie niedawny rozłam w PiS. Jeszcze w czasach sprawowania władzy w obrębie tego obozu rywalizowały ze sobą dwa nurty. Jeden radykalniejszy i bardziej antyeuropejski, dawniej kojarzony z ówczesnym ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro (dzisiaj politycznym zbiegiem do USA z prokuratorskimi zarzutami na karku) oraz nieco bardziej umiarkowany i pragmatyczny, reprezentowany przez premiera Mateusza Morawieckiego. Kaczyński przez wiele lat dosyć umiejętnie zarządzał tym konfliktem, nie pozwalając za bardzo urosnąć żadnemu ze skrzydeł. Ale do czasu.</p>
<p>Po przegranych wyborach w 2023 r. autorytet Kaczyńskiego wewnątrz PiS poważnie osłabł, chociaż statut nadal gwarantuje mu praktycznie dyktatorską władzę. Narastało jednak w szeregach zwątpienie, czy starzejący się lider prowadzi partię we właściwym kierunku. Poszczególni politycy, dotąd stroniący od sporów frakcyjnych, zaczęli więc orientować się na alternatywnych patronów, zasilając jedno bądź drugie skrzydło. I z czasem rozrosły się one tak bardzo, że w pewnym momencie rywalizacja o dostęp do ucha prezesa stała się <em>de facto</em> wojną o sukcesję.</p>
<p>Kaczyński stracił tym samym kontrolę nad zaostrzającym się konfliktem, który zdominował niemal całe partyjne życie. Jego podwładni urządzali sobie publiczne awantury, a zdegustowani tym widowiskiem wyborcy coraz bardziej się wykruszali. Lider już nie mógł dłużej czekać, musiał wreszcie rozstrzygnąć spór. Wyznaczając antyeuropejskiego narodowca Przemysława Czarnka jako kandydata PiS na premiera postawił na radykałów, z kolei Morawiecki nie zaakceptował tej decyzji i wypowiedział Kaczyńskiemu posłuszeństwo. Po kolejnym przesileniu opuścił latem partię, wyprowadzając 40 posłów oraz sporą grupę działaczy terenowych.</p>
<p>To największy rozłam w dziejach PiS i trudno będzie tę wyrwę wypełnić, gdyż wraz z Morawieckim odeszła spora część partyjnej elity – politycy z doświadczeniem państwowym, uważani za sprawnych i kompetentnych, relatywnie młodzi. Tymczasowo zorganizowali się w stowarzyszeniu Rozwój Plus i zapewne tak będzie nazywać się organizowana nowa partia. W pierwszych sondażach cieszyła się poparciem na poziomie 6-7 proc., chociaż Morawiecki ma dużo większe ambicje.</p>
<figure id="attachment_2720" aria-describedby="caption-attachment-2720" style="width: 800px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-2720 size-large" src="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/pap_20260730_0A8-1024x683.jpg" alt="Były premier Mateusz Morawiecki rozmawia na sali Sejmu z grupą parlamentarzystów " width="800" height="534" srcset="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/pap_20260730_0A8-1024x683.jpg 1024w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/pap_20260730_0A8-300x200.jpg 300w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/pap_20260730_0A8-768x512.jpg 768w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/pap_20260730_0A8-1536x1024.jpg 1536w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/pap_20260730_0A8-2048x1366.jpg 2048w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/pap_20260730_0A8-1320x880.jpg 1320w" sizes="auto, (max-width: 800px) 100vw, 800px" /><figcaption id="caption-attachment-2720" class="wp-caption-text">Mateusz Morawiecki wypowiedział posłuszeństwo prezesowi PiS i wyciągnął z partii kilkudziesięciu posłów © PAP/Leszek Szymański</figcaption></figure>
<p>Odwołując się do dziedzictwa własnego rządu stara się zarazem odróżnić od PiS, co nie jest takie proste, gdyż w najbardziej kierunkowych kwestiach poglądy obu formacji są zbieżne. Różni je co najwyżej hierarchia ważności poszczególnych tematów oraz polityczny styl. Były premier oferuje alternatywę nieco mniej zideologizowaną i skupioną przede wszystkim na gospodarce. O ile zatem Kaczyński rutynowo od lat oskarża Tuska o narodową zdradę i wysługiwanie się Berlinowi, o tyle Morawiecki woli ograniczyć krytykę obecnego rządu do jego braku ambicji i horyzontów w rządzeniu krajem. Nie posiada skądinąd wiecowego temperamentu, jego wygłaszane monotonnym głosem wystąpienia bywają nużące. Ale zachował mimo wszystko oddanych zwolenników w prawicowym elektoracie, którzy pamiętają Morawieckiemu, że jego rząd każdego roku wydawał dziesiątki miliardów złotych na rozmaite świadczenia społeczne, co przyczyniło się do realnego zmniejszyła poziomu nierówności w Polsce.</p>
<p>Jak dotąd nowa formacja przejęła niemal wyłącznie głosy zwolenników PiS, chociaż Morawiecki stara się również docierać do wyborców bliższych centrum, często rozczarowanych obecnymi rządami. Nawet jeśli publicznie deklarował, że w przyszłości chciałby ponownie stanąć na czele rządu, w pierwszej kolejności wydaje się raczej zainteresowany zbudowaniem na tyle znaczącej pozycji, żeby po przewidywanym rychłym odejściu Kaczyńskiego stanąć do rywalizacji o przywództwo na prawicy.</p>
<h2>Koniec mitu Zachodu</h2>
<p>Opierając się na antyeuropejskich radykałach Kaczyński przypieczętował kierunek ewolucji swojego obozu. Świętująca niedawno ćwierćwiecze partia na samym początku jeszcze określała się mianem centroprawicy. W kolejnych latach konsekwentnie jednak wchłaniała konkurencyjne prawicowe środowiska, zazwyczaj radykalniejsze od siebie. Wraz z ich tożsamościami, co skutkowało przesuwaniem się PiS na coraz skrajniejsze pozycje.</p>
<p>Obszar władztwa prezesa PiS stale się zatem powiększał, co jednak miało swoją cenę. Sam Kaczyński nigdy nie miał usposobienia politycznego radykała. W latach 90. jego inspiracją była CSU z czasów Franza Josefa Straussa. Ale taktycznie flirtując później z rozmaitymi ekstremami podążył w odmiennym kierunku. Dzisiejszy PiS to partia łącząca agresywny nacjonalizm, katolicki tradycjonalizm oraz socjalny populizm.</p>
<p>Metoda Kaczyńskiego przez długi czas pozostawała jednak skuteczna, gdyż polska prawica tworzyła w miarę jednolity ekosystem: miała zazwyczaj solidarnościowe korzenie, przenikające się obiegi medialne, bliskie związki z Kościołem katolickim. Przełomem okazało się dopiero wejście na scenę w 2019 r. Konfederacji, która była już produktem nowej cyfrowej epoki.</p>
<p>Jej młodym liderom Sławomirowi Mentzenowi i Krzysztofowi Bosakowi obojętne były stare prawicowe etosy. Nie zabiegali o popularność w tradycyjnych mediach, bo mieli społecznościowe. Chociaż deklarują przywiązanie do katolicyzmu, wobec kościelnej hierarchii zachowują dystans. Swoją partię od początku kształtowali na kontrze do rządów PiS, kontestując w pierwszej kolejności państwowy interwencjonizm oraz hojne transfery socjalne. W miejsce społecznego solidaryzmu proponują ideę „wolnościową”, co sprowadza się do afirmacji egoizmu. Konfederacja uprawia wolnorynkowy populizm, łącząc to z kulturowym konserwatyzmem oraz eurosceptycyzmem.</p>
<p>Głębszym niż w przypadku PiS, które pomimo pogłębiającej się ideologicznej wrogości do Unii Europejskiej jak dotąd oficjalnie nie podjęło hasła „polexitu”. I zapewne nie jest to przypadek, gdyż dla większości wyborców partii Kaczyńskiego (jak również jego samego) akcesja z UE była w pierwszej kolejności wyborem cywilizacyjnym, potwierdzeniem przynależności do świata zachodniego. Wcześniej całe pokolenia Polaków pielęgnowały w sobie mit Zachodu jako przestrzeni nieskrępowanej wolności i dobrobytu. Marząc o tym, żeby się do niej najpierw jak najbardziej zbliżyć, z czasem dołączyć, a w odległej przyszłości dogonić.</p>
<figure id="attachment_2721" aria-describedby="caption-attachment-2721" style="width: 800px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-2721 size-large" src="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/iStock-2216144320-1024x683.jpg" alt="Znak drogowy z napisem Unia Europejska wita oraz z flagami Polski i UE " width="800" height="534" srcset="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/iStock-2216144320-1024x683.jpg 1024w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/iStock-2216144320-300x200.jpg 300w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/iStock-2216144320-768x512.jpg 768w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/iStock-2216144320-1536x1024.jpg 1536w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/iStock-2216144320-2048x1366.jpg 2048w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/iStock-2216144320-1320x880.jpg 1320w" sizes="auto, (max-width: 800px) 100vw, 800px" /><figcaption id="caption-attachment-2721" class="wp-caption-text">Członkostwo w Unii Europejskiej jest dla młodych Polaków oczywistością, nie przywilejem © Mor65/iStock</figcaption></figure>
<p>Tyle że przyszłość właściwie już nadeszła i pojawiło się kolejne pokolenie z zupełnie nową perspektywą, dla którego Europa przestała być obiektem westchnień, stając się zwyczajnym elementem pejzażu. Nie dostrzega ono dziejowych korzyści, które Polska zawdzięcza integracji, traktując dynamiczny rozwój i otwarte granice jako coś oczywistego. Jednocześnie państwa starej Europy przestały być wzorem do naśladowania, odkąd różnice w poziomie życia już nie są aż tak odczuwalne. Łatwiej za to dostrzec ich problemy, szczególnie te związane z imigracją, ale też słabnące tempo rozwoju, niską konkurencyjność, biurokratyczną ociężałość, słabości infrastrukturalne. Sztandarowym tego przykładem w polskiej debacie od kilku lat są Niemcy.</p>
<p>I to właśnie Konfederacja stała się główną polityczną przedstawicielką młodego pokolenia. Jej liderzy mają do Europy stosunek czysto transakcyjny. Nie nawołują do opuszczenia wspólnoty, gdyż Polska wciąż jeszcze na niej zarabia. Ale jednoznacznie dają do zrozumienia, że kiedy tylko bilans stanie się niekorzystny, trzeba będzie rozważyć sens dalszego członkostwa. Przynależność do świata zachodniego nie jest przez nich traktowana jako istotna wartość, w przeciwieństwie do idei narodowej suwerenności. Na tym właśnie polega zasadnicza różnica pomiędzy PiS i młodą prawicą. Partia Kaczyńskiego zawsze przynajmniej deklarowała, że chciałaby wpływać na Unię Europejską w duchu gaullistowskiego konstruktu „Europy ojczyzn”, niezależnie od marnych tego efektów. Konfederaci już nie przejawiają takich ambicji, gdyż nie utożsamiają się z europejskim projektem w żadnej postaci.</p>
<h2>Koniec hegemonii Kaczyńskiego</h2>
<p>Kaczyński na wiele sposobów starał się powtrzymać Konfederację. Początkowo ignorował, później już otwarcie atakował. Przejmował jej radykalne hasła i próbował podkupywać działaczy. Sprawdzone w przeszłości patenty tym razem już jednak nie chciały działać. Jest to bowiem w pierwszej kolejności rywalizacja pokoleniowa, w której uczestniczą dwa zupełnie różne modele polityczności, wskutek czego pomimo ideologicznych podobieństw obu formacji ich elektoraty prawie się nie przenikają. Czas gra jednak na korzyść młodszej konkurentki, gdyż tradycyjny elektorat PiS jest już mocno zaawansowany wiekowo i kurczy się z przyczyn naturalnych. Z kolei dla wchodzących w dorosłość nowych roczników pierwszym wyborem jest obecnie Konfederacja.</p>
<p>A właściwie Konfederacje, gdyż na scenie pojawiła się druga partia o podobnej nazwie. Jej liderem jest ekscentryczny reżyser filmowy i eurodeputowany Grzegorz Braun, który rok temu opuścił środowisko Mentzena i Bosaka, żeby spróbować swoich sił w wyborach prezydenckich. Był największym ekstremistą w całej stawce, którego nieoczekiwanie poparło ponad 6 proc. wyborców (1,2 mln głosów). Na fali sukcesu założył więc partię Konfederacja Korony Polskiej, którą w porywach popiera nawet 10 proc. Polaków.</p>
<p>Braun pozostaje wszakże figurą dosyć zagadkową. To przykład daleko idącej politycznej kreacji, w której niemal wszystko zostało skonstruowane: osobliwy żargon z zapożyczeniami ze starej polszczyzny, pozorowana dystynkcja, nawet wygląd. Polityk specjalizuje się w skandalizujących happeningach, z których najsłynniejsze były zgaszenie na korytarzu sejmowym świec chanukowych przy pomocy gaśnicy.</p>
<p>Wszystkie ideologiczne cechy Konfederacji Braun przeniósł w najwyższe rejestry i odarł z niedopowiedzeń. Odrzucenie nowoczesności jest tutaj absolutne i wyraża się w hasłach przywrócenia monarchii bądź intronizacji Chrystusa. Towarzyszy temu jawny antysemityzm, podkreślony negacją Holocaustu. Ale kategoria wrogów jest znacznie szersza, obejmując cały świat Zachodu, łącznie z trumpowską Ameryką. Braun jako pierwszy polski polityk jeszcze na samym początku wojny zaczął straszyć „ukrainizacją” Polski, nie ukrywając sympatii i powiązań z putinowską Rosją, co w polskiej polityce nikomu innemu do tej pory nie przechodzi przez gardło.</p>
<p>I funkcjonując w tak osobliwy sposób Braun wychował sobie swoisty kościół wpatrzonych w niego fanów, którzy w większości popierają tego polityka nie tyle z powodu głoszonych poglądów, ile ogólnie buntowniczej postawy. To przede wszystkim dawni wyborcy PiS, których Kaczyński pragnie teraz odzyskać i po to właśnie wyeksponował w roli politycznego frontmana Przemysława Czarnka. Dosadny w słowach i radykalny w poglądach były minister edukacji w rządzie Morawieckiego od wielu miesięcy podbija więc stawkę, atakując bez umiaru  Unię Europejską, Ukrainę oraz ukraińską diasporę w Polsce.</p>
<p>Ale bez najmniejszych efektów, gdyż Brauna nie da się przelicytować. Coraz lepiej widać, że Kaczyński przecenił możliwości Czarnka i całego swojego obozu. Poszedł na wojnę z Braunem (i pośrednio również właściwą Konfederacją) bez zabezpieczonych tyłów. Jego konkurenci nieustannie mu teraz wypominają wcześniejsze zaangażowanie rządu PiS we wsparcie Ukrainy oraz ustępstwa poczynione wobec Komisji Europejskiej przy negocjacjach w sprawie wykorzystania Funduszu Odbudowy. Jego nominat w ciągu paru miesięcy niemal całkowicie się zresztą zużył i ostatecznie jedynym wymiernym efektem inwestycji w Czarnka okazał się niechciany rozwód z grupą Morawieckiego. W efekcie pojawiła się kolejna siła na prawicy, a notowania PiS zamiast urosnąć zanurkowały w okolice 20 proc.</p>
<p>A to oznacza już tylko kilka punktów przewagi nad Konfederacją i nie można wykluczyć, że postępujący upadek hegemonii Kaczyńskiego dodatkowo pogłębi demobilizację tradycyjnych zwolenników PiS. Minięcie się z Konfederacją jeszcze parę miesięcy temu wydawało się bardzo mało realne. Ale dzisiaj należy taką możliwość brać pod uwagę.</p>
<h2>Tajemnica Nawrockiego</h2>
<p>Skomplikowane relacje w obrębie prawicowego czworokąta są zarazem dezorientujące dla sporej części wyborców, którzy siłą rzeczy orientują się na prezydenta. Nawrocki z zasady nie ingeruje w partyjną rywalizację. Jego naturalnym zapleczem pozostaje PiS, ale pod wieloma względami – pokoleniowo, ideowo, za sprawą życiowych upodobań – bliżej mu do Konfederacji (tej większej). Ma zresztą świadomość, że to dzięki ich głosom pokonał swojego rywala w drugiej turze wyborów prezydenckich. Kaczyński zdawał się skądinąd długo nie rozumieć fenomenu Nawrockiego, którego zwycięstwo uważał początkowo za swój osobisty sukces. Tylko że było dokładnie na odwrót: młodszy o 34 lata prezydent symbolizuje dzisiaj zmianę warty.</p>
<figure id="attachment_2722" aria-describedby="caption-attachment-2722" style="width: 800px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-2722 size-large" src="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/pap_20260815_0XE-1024x683.jpg" alt="Prezydent Polski przemawia w plenerze, obok stoi pojazd wojskowy " width="800" height="534" srcset="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/pap_20260815_0XE-1024x683.jpg 1024w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/pap_20260815_0XE-300x200.jpg 300w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/pap_20260815_0XE-768x512.jpg 768w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/pap_20260815_0XE-1536x1024.jpg 1536w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/pap_20260815_0XE-2048x1366.jpg 2048w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/pap_20260815_0XE-1320x880.jpg 1320w" sizes="auto, (max-width: 800px) 100vw, 800px" /><figcaption id="caption-attachment-2722" class="wp-caption-text">Prezydent Karol Nawrocki cieszy się dużą popularnością, ale wciąż stanowi zagadkę © PAP/Leszek Szymański</figcaption></figure>
<p>I jeśli ktokolwiek byłby teraz w stanie skleić prawicową koalicję, to jedynie Nawrocki. Taka intencja jest mu zresztą powszechnie przypisywana. Raczej jednak mogłoby do tego dojść dopiero po wyborach, bo wcześniejsza konsolidacja niezbyt funkcjonalnego układu wydaje się mało możliwa. Powołując „prezydencki” gabinet Nawrocki może przy okazji podjąć próbę przekroczenia ograniczeń dualizmu polskiego ustroju, w którym głowa państwa posiada silny mandat, ale nie idą za tym adekwatne uprawnienia konstytucyjne. Sam zresztą sygnalizuje już od jakiegoś czasu ambicje przeprowadzenia głębokich zmian ustrojowych, chociaż dzisiaj droga do tego daleka.</p>
<p>Cieszący się w oczach swoich fanów statusem niemalże popkulturowej gwiazdy Nawrocki ciągle jeszcze stanowi zagadkę. Po pierwszym roku kadencji wciąż trudno ocenić jego realne zdolności, skalę politycznego talentu. Często bywa brutalny w wojnie z rządem Tuska, ale zarazem przewidywalny w tej brutalności. Ale czy potrafi mierzyć siły na zamiary? Wątpliwości wciąż jest sporo i z tego powodu pisanie długofalowych scenariuszy dla polskiej polityki pozostaje obciążone niemałym ryzykiem.</p>
<p>Der Beitrag <a href="https://dialogonline.net/pl/2026/08/19/kaczynski-slabnie-polska-prawica-uklada-sie-na-nowo/">Kaczyński słabnie. Polska prawica układa się na nowo</a> erschien zuerst auf <a href="https://dialogonline.net/pl/">DIALOG online ► Deutsch-Polnisches Magazin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://dialogonline.net/pl/2026/08/19/kaczynski-slabnie-polska-prawica-uklada-sie-na-nowo/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Niemcy pozostaną najważniejszym sojusznikiem USA w Europie</title>
		<link>https://dialogonline.net/pl/2026/08/04/niemcy-pozostana-najwazniejszym-sojusznikiem-usa-w-europie/</link>
					<comments>https://dialogonline.net/pl/2026/08/04/niemcy-pozostana-najwazniejszym-sojusznikiem-usa-w-europie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Łukasz Gadzała]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 04 Aug 2026 09:43:13 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Elfter Beitrag]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[gospodarka]]></category>
		<category><![CDATA[Niemcy]]></category>
		<category><![CDATA[Polska]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<category><![CDATA[wojska]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://dialogonline.net/?p=2567</guid>

					<description><![CDATA[<p>Wraz z wybuchem wojny w Ukrainie w Polsce wytworzyło się przekonanie, że środek ciężkości Sojuszu Północnoatlantyckiego przesunął się na wschód i że to właśnie Warszawa wyrasta na ośrodek kluczowy z punktu widzenia bezpieczeństwa europejskiego. Nadejście drugiej kadencji Donalda Trumpa wzmocniło zaś tylko nadzieje części polskiej klasy politycznej, że Polska – kosztem nielubianych przez amerykańskiego prezydenta [&#8230;]</p>
<p>Der Beitrag <a href="https://dialogonline.net/pl/2026/08/04/niemcy-pozostana-najwazniejszym-sojusznikiem-usa-w-europie/">Niemcy pozostaną najważniejszym sojusznikiem USA w Europie</a> erschien zuerst auf <a href="https://dialogonline.net/pl/">DIALOG online ► Deutsch-Polnisches Magazin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Wraz z wybuchem wojny w Ukrainie w Polsce wytworzyło się przekonanie, że środek ciężkości Sojuszu Północnoatlantyckiego przesunął się na wschód i że to właśnie Warszawa wyrasta na ośrodek kluczowy z punktu widzenia bezpieczeństwa europejskiego. Nadejście drugiej kadencji Donalda Trumpa wzmocniło zaś tylko nadzieje części polskiej klasy politycznej, że Polska – kosztem nielubianych przez amerykańskiego prezydenta Niemiec – wreszcie zostanie awansowana do roli najważniejszego sojusznika Stanów Zjednoczonych w tej części Europy.</p>
<p>Od samego początku nadzieje te oderwane były jednak od realnych czynników politycznych, a ich popularność można było przypisać fałszywemu przekonaniu, jakoby rola Polski w dobie wojny ukraińskiej niepomiernie wzrosła. Polska, owszem, stała się hubem logistycznym, przez który zachodni sprzęt trafiał – i nadal trafia – do Ukrainy. Jak żaden inny kraj, Polska zaangażowała się też na początku wojny w pomoc dla Kijowa i uchodźców ukraińskich. Po czterech latach wojny nie uzyskała jednak stałego miejsca w gremiach, gdzie zapadają decyzje kluczowe dla przyszłości tej części kontynentu.</p>
<p>Ten nieco przydługi wstęp uważam za konieczny, by pokazać, że najważniejsze wydarzenia, które część polskiej klasy politycznej i eksperckiej uważa za przepustkę do odgrywania większej roli w sojuszu ze <a href="https://dialogonline.net/pl/2026/07/03/zmierzch-imperium-250-lecie-stanow-zjednoczonych/">Stanami Zjednoczonymi</a>, nie działają w istocie na korzyść Warszawy. Niemcy były krytykowane za tempo i jakość pomocy dla Ukrainy, lecz dziś władze ukraińskie mówią o Berlinie, a nie o Warszawie, jako o największym partnerze europejskim w dziedzinie bezpieczeństwa. To tylko jeden aspekt, który dość jasno pokazuje, że w przewidywalnej przyszłości to właśnie Niemcy pozostaną najpoważniejszym sojusznikiem USA w Europie, swego rodzaju <em>junior partnerem</em>, który akceptuje tę zależność w zamian za możliwość definiowania najważniejszych kierunków europejskiej polityki.</p>
<p>Ale są też inne, można powiedzieć: bardziej fundamentalne, powody, dla których to Niemcy – a nie Polska – pozostaną najważniejszym sojusznikiem USA w Europie.</p>
<h2><strong>Niemcy jeszcze nie „kaput” </strong></h2>
<p>Pierwszy jest taki, że Niemcy nadal są najpotężniejszym gospodarczo i demograficznie państwem na kontynencie. Mają swoje problemy zarówno jeśli chodzi o gospodarkę cywilną, jak i wojskową, ale w skali europejskiej ich zaplecze przemysłowe, innowacyjność i <em>know how</em> nadal stoją na bardzo wysokim poziomie. Berlin mierzy się z poważnymi wyzwaniami na niwie gospodarczej – zarówno ze względu na wojnę na Ukrainie, amerykańskie cła czy też wzrost konkurencyjności ze strony Chin – toteż nic dziwnego, że w Polsce furorę zrobiła książka „Kaput. Koniec niemieckiego cudu gospodarczego”, napisana przez niemieckiego dziennikarza Wolfganga Münchaua. Problemy te są na tyle poważne, że niemiecka gospodarka, do niedawna oparta na taniej energii, przeżywa dziś bardzo poważny kryzys, a władze w Berlinie nie mają dobrego pomysłu, jak poradzić sobie z tą sytuacją.</p>
<figure id="attachment_2563" aria-describedby="caption-attachment-2563" style="width: 800px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-2563 size-large" src="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/610370711-F.-Merz-DPA-1024x683.jpg" alt="Mężczyzna na ciemnoniebieskim tle." width="800" height="534" srcset="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/610370711-F.-Merz-DPA-1024x683.jpg 1024w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/610370711-F.-Merz-DPA-300x200.jpg 300w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/610370711-F.-Merz-DPA-768x512.jpg 768w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/610370711-F.-Merz-DPA-1536x1024.jpg 1536w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/610370711-F.-Merz-DPA-2048x1366.jpg 2048w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/610370711-F.-Merz-DPA-1320x880.jpg 1320w" sizes="auto, (max-width: 800px) 100vw, 800px" /><figcaption id="caption-attachment-2563" class="wp-caption-text">Friedrich Merz. Czy Niemcy pogrążą się w długotrwałej recesji, pociągając za sobą kolejne kraje? © picture alliance / dts-Agentur | dts Nachrichtenagentur GmbH</figcaption></figure>
<p>Nie oznacza to jednak, że Polska – która obecnie pragnie dołączyć do grona 20 największych gospodarek świata – może zastąpić Niemcy w roli „silnika Europy”. Losy polskiej <a href="https://dialogonline.net/pl/2026/07/16/juz-nieatrakcyjne-coraz-mniej-polakow-wyjezdza-do-niemiec/">gospodarki</a> nadal są ściśle powiązane z losami gospodarki niemieckiej i nadal to Polska pełni w tym układzie rolę mniejszego partnera, często podwykonawcy. Jej gospodarka rozwija się obecnie dużo szybciej niż niemiecka, jest jednak na razie zbyt mała i zbyt mało autonomiczna, by z punktu widzenia Stanów Zjednoczonych mogła stanowić istotną alternatywę dla Niemiec.</p>
<h2><strong>Sojusznik globalny czy regionalny?</strong></h2>
<p>Druga rzecz: to głównie w Niemczech (i w innych krajach Europy Zachodniej) jest zlokalizowana kluczowa amerykańska infrastruktura wojskowa. To przede wszystkim ponad 35 tys. żołnierzy (wobec 10 tys. w Polsce), ale też wiele kluczowych baz, w tym Ramstein – największa baza lotnicza wojsk amerykańskich poza terytorium USA – oraz dowództwo obsługujące europejski i afrykański teatr działań. Nie mówiąc już o tym, że Niemcy, w przeciwieństwie do Polski, są częścią programu <em>nuclear sharing</em>.</p>
<p>W Polsce Amerykanie też oczywiście są obecni wojskowo, ale ich zaangażowanie ogranicza się głównie do problemów wschodniej flanki NATO. Różnica jest zasadnicza: Niemcy są jednym z centralnych punktów stałej amerykańskiej obecności na świecie, Polska zaś sojusznikiem w ostatnim czasie potrzebnym Amerykanom, ale ponadto sojusznikiem o znaczeniu regionalnym.</p>
<p>Mimo zabiegów pewnej części polskiej klasy politycznej – to się nie zmieni. Obecną tendencją w amerykańskiej polityce zagranicznej jest raczej stopniowe ograniczanie obecności wojskowej w Europie, aniżeli jej zwiększanie, przerzucanie większej odpowiedzialności za obronność konwencjonalną na państwa europejskie, przy zachowaniu amerykańskiego parasola atomowego nad kontynentem i, w końcu, poszukiwanie jakiegoś rodzaju <em>modus vivendi</em> z Rosją, które pozwoliłoby wypracować nową równowagę strategiczną w Europie, a tym samym pozwoliłoby Amerykanom skierować czas, uwagę i zasoby w inne regiony świata.</p>
<figure id="attachment_2564" aria-describedby="caption-attachment-2564" style="width: 800px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-2564 size-large" src="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/585590027-Ramstein-US-Basis-DPA-1024x691.jpg" alt="Start samolotu wojskowego. W tle budynek." width="800" height="540" srcset="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/585590027-Ramstein-US-Basis-DPA-1024x691.jpg 1024w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/585590027-Ramstein-US-Basis-DPA-300x202.jpg 300w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/585590027-Ramstein-US-Basis-DPA-768x518.jpg 768w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/585590027-Ramstein-US-Basis-DPA-1536x1036.jpg 1536w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/585590027-Ramstein-US-Basis-DPA-2048x1382.jpg 2048w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/585590027-Ramstein-US-Basis-DPA-1320x890.jpg 1320w" sizes="auto, (max-width: 800px) 100vw, 800px" /><figcaption id="caption-attachment-2564" class="wp-caption-text">Ramstein – największa baza lotnicza wojsk amerykańskich poza terytorium USA © picture alliance / Foto Huebner</figcaption></figure>
<p>Wobec tego nie należy się spodziewać przesuwania akcentów obecności wojskowej USA ku wschodowi Europy – bardziej prawdopodobny jest raczej ruch w drugą stronę. I nie jest to, jak się wydaje, krótkotrwała tendencja albo kolejny szalony pomysł Trumpa, lecz długofalowy trend, do którego cała Europa będzie musiała dostosowywać swoją politykę.</p>
<h2><strong>UE nadal ma znaczenie</strong></h2>
<p>Po trzecie, Niemcy pozostają głównym rozgrywającym w Unii Europejskiej. To istotne, nawet z punktu widzenia administracji Trumpa, która nie szanuje instytucji europejskich i najchętniej nie miałaby z nimi nic do czynienia. Amerykanie zdają sobie sprawę, że na poziomie unijnym zapadają ważne decyzje dotyczące polityki obronnej, przemysłowej czy też cyfrowej.</p>
<p>Dlatego chcą być możliwie blisko państwa, które nie tylko ma wpływ na unijną legislację, ale też znajduje się pośrodku i balansuje między bardziej samodzielną, francuską wizją Europy, a wizją bardziej zachowawczą, której domagają się niektóre mniejsze państwa. Warszawa – znowu w przeciwieństwie do Berlina – nie spełnia tego kryterium: jest zbyt słaba, żeby w ten sposób się pozycjonować, a przede wszystkim odrzuca taką możliwość, przyjmując rolę niemal bezkrytycznego amerykańskiego sojusznika.</p>
<h2><strong>Ile waży „kwestia niemiecka”</strong></h2>
<p>Po czwarte w końcu, „kwestia niemiecka” pozostaje centralnym dylematem europejskim, a to sprawia, że Amerykanie pozostaną żywotnie zainteresowani relacjami z Berlinem. W jakim kierunku pójdą Niemcy? Czy – jak zapowiadają – rzeczywiście będą się zbroić, by stworzyć najpotężniejszą armię na kontynencie? Czy może pogrążą się w długotrwałej recesji, pociągając za sobą kolejne kraje? A może przesuną się na pozycje jednoznacznie nacjonalistyczne i odejdą od dotychczasowej polityki, silnie uwarunkowanej historycznymi doświadczeniami? Trudno dziś przesądzać. Faktem pozostaje jednak, że inne kraje europejskie z uwagą, być może lekką podejrzliwością, będą śledziły posunięcia Berlina (zwłaszcza w sytuacji coraz mniejszego zaangażowania wojskowego USA w Europie) i do nich dostosowywać swoją politykę.</p>
<figure id="attachment_2565" aria-describedby="caption-attachment-2565" style="width: 834px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-2565" src="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/Trump-Merz-und-Nawrocki-P.-Mordel.jpg" alt="Trzej mężczyźni." width="834" height="469" srcset="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/Trump-Merz-und-Nawrocki-P.-Mordel.jpg 1000w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/Trump-Merz-und-Nawrocki-P.-Mordel-300x169.jpg 300w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/08/Trump-Merz-und-Nawrocki-P.-Mordel-768x432.jpg 768w" sizes="auto, (max-width: 834px) 100vw, 834px" /><figcaption id="caption-attachment-2565" class="wp-caption-text">Trump, Merz i Nawrocki © Piotr Mordel</figcaption></figure>
<p>Należy dodać, że Stany Zjednoczone mają długą i głęboką tradycję współpracy z Niemcami – po II wojnie światowej – właśnie ze względu na trudną historię. W odniesieniu do Niemiec słynny <em>bon mot</em> lorda Ismaya o tym, że NATO powstało po to, by trzymać Rosję poza Europą, Amerykanów w Europie, a Niemców pod butem, nigdy tak naprawdę nie przestał być aktualny. W czasach zimnej wojny celem sojuszu było oczywiście powstrzymywanie Związku Radzieckiego, ale Waszyngton chciał też mieć kontrolę nad odradzającą się potęgą państwa (zachodnio)niemieckiego. Między innymi z tego też powodu prezydent Bush senior nie zdecydował się na rozwiązanie NATO, kiedy już upadła żelazna kurtyna. Amerykanie pozostali obecni wojskowo w Europie – przede wszystkim w Niemczech – bo nie chcieli, żeby Europa powtórzyła błędy przeszłości. Z punktu widzenia Amerykanów, z polską polityką nie wiąże się żaden podobny dylemat.</p>
<h2><strong>Amerykanie się cofają, w Europie bez zmian?</strong></h2>
<p>Wszystko to prowadzi do konkluzji, że czynniki strukturalne oraz gromadzona latami przewaga sprawiają, że w przewidywalnej przyszłości Niemcy pozostaną najważniejszym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych w Europie.</p>
<p>Z perspektywy amerykańskiej Polska jest państwem o zbyt małym potencjale gospodarczym, przemysłowym i wojskowym, a także o zbyt małej autonomii i wadze geopolitycznej, żeby mogła liczyć na podobne traktowanie jak Niemcy. W ostatnich dekadach polityka Waszyngtonu wobec Polski była wypadkową aktualnego podejścia do Rosji (jak w przypadku tarczy antyrakietowej i wojny w Ukrainie) czy też do „starej Europy” (jak w przypadku wojny w Iraku). Nie oznacza to, że tak będzie zawsze i że Polska nie może wzmocnić swojej pozycji wobec Berlina i Waszyngtonu. Pytanie, czy może zastąpić Berlin w roli głównego rozgrywającego w Europie – wespół z Amerykanami – pozostaje dziś jednak pytaniem retorycznym.</p>
<p>Der Beitrag <a href="https://dialogonline.net/pl/2026/08/04/niemcy-pozostana-najwazniejszym-sojusznikiem-usa-w-europie/">Niemcy pozostaną najważniejszym sojusznikiem USA w Europie</a> erschien zuerst auf <a href="https://dialogonline.net/pl/">DIALOG online ► Deutsch-Polnisches Magazin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://dialogonline.net/pl/2026/08/04/niemcy-pozostana-najwazniejszym-sojusznikiem-usa-w-europie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Niemcy w remoncie, czyli o paradoksie spóźnionych inwestycji</title>
		<link>https://dialogonline.net/pl/2026/07/22/niemcy-w-remoncie-czyli-o-paradoksie-spoznionych-inwestycji/</link>
					<comments>https://dialogonline.net/pl/2026/07/22/niemcy-w-remoncie-czyli-o-paradoksie-spoznionych-inwestycji/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Magdalena Parys]]></dc:creator>
		<pubDate>Wed, 22 Jul 2026 17:03:54 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Zehnter Beitrag]]></category>
		<category><![CDATA[Berlin]]></category>
		<category><![CDATA[Deutsche Bahn]]></category>
		<category><![CDATA[Przebudowa]]></category>
		<category><![CDATA[Remont]]></category>
		<category><![CDATA[Remonty]]></category>
		<category><![CDATA[Zaległości inwestycyjne]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://dialogonline.net/?p=2417</guid>

					<description><![CDATA[<p>Są wakacje, miasto wyludnione, korków być nie powinno, można więc bez wyrzutów sumienia wsiąść do samochodu i wybrać się na większe zakupy, takie, których rowerem przewieźć się nie da. Jadę, tyle że już za pierwszym skrzyżowaniem budowa, ulica zamknięta. Stoję w korku i czytam: wielka tablica informuje, że prace potrwają do 2031 roku. Ale czy [&#8230;]</p>
<p>Der Beitrag <a href="https://dialogonline.net/pl/2026/07/22/niemcy-w-remoncie-czyli-o-paradoksie-spoznionych-inwestycji/">Niemcy w remoncie, czyli o paradoksie spóźnionych inwestycji</a> erschien zuerst auf <a href="https://dialogonline.net/pl/">DIALOG online ► Deutsch-Polnisches Magazin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Są wakacje, miasto wyludnione, korków być nie powinno, można więc bez wyrzutów sumienia wsiąść do samochodu i wybrać się na większe zakupy, takie, których rowerem przewieźć się nie da. Jadę, tyle że już za pierwszym skrzyżowaniem budowa, ulica zamknięta. Stoję w korku i czytam: wielka tablica informuje, że prace potrwają do 2031 roku. Ale czy świat w ogóle jeszcze będzie istniał w 2031 roku? Odbijam w lewo, zadowolona, że znam wszystkie możliwe skróty.</p>
<p>Niestety, ze skrótów nici. Tu też remonty; nie ma nawet informacji, czy kiedykolwiek dobiegną końca. Mijam koparki, niekończące się rozkopy i przenośne toalety. Kiedy oni zdążyli to wszystko postawić? Jeszcze wczoraj ulica była przejezdna. Przed chwilą skończyłam pisać książkę o zaginionych artefaktach, zatem wszystko wokół pachnie mi archeologią. Podświadomie szukam tabliczki: „Trzecia warstwa asfaltu, wczesny okres Merkel, około 2006 roku”.</p>
<p>Humor mi dopisuje aż do momentu, kiedy wpadam w pierwszą dziurę. Potem już bezpowrotnie mija: spędzam pół dnia w pięciokilometrowym korku, podczas gdy zakupy powoli topnieją w nagrzanym do czterdziestu stopni bagażniku. W głowie zaczyna krążyć niepokojąca myśl: co się właściwie stało z tym państwem?</p>
<h2>Skutki wieloletnich zaniedbań</h2>
<p>Berlin ma około 5350 kilometrów dróg. Do tego dochodzą mosty, rury, kanały, kable, tory i setki innych podziemnych tajemnic. Z berlińskiego planu remontów mostów do 2040 roku wynika, że wiele z nich ma ponad sześćdziesiąt lat, niektóre ponad sto. Aż 175 trzeba zastąpić nowymi konstrukcjami, przy kolejnych 125 konieczne są prace naprawcze i utrzymaniowe. Nie jest to więc seria przypadkowych awarii, lecz moment, w którym skutki wieloletnich zaniedbań stają się widoczne naraz. Naprawy, które odkładano jedną po drugiej, dziś trzeba prowadzić jednocześnie. W efekcie Berlin przypomina mieszkanie podczas generalnego remontu: niby wiadomo, że po wszystkim będzie lepiej, ale na razie nie wiadomo, kiedy to będzie.</p>
<figure id="attachment_2414" aria-describedby="caption-attachment-2414" style="width: 800px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-2414 size-large" src="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/07/IMG-20260722-WA0029-1024x768.jpg" alt="Plac budowy w centrum Berlina" width="800" height="600" /><figcaption id="caption-attachment-2414" class="wp-caption-text">Berlin uruchomił pilotaż wspólnej grupy kontrolującej budowy © Natalia Prüfer</figcaption></figure>
<p>Powstaje pytanie, dlaczego tak wiele koniecznych napraw zbiegło się w tym samym czasie? Otóż odpowiada za to polityka, konkretnie politycy, cały szereg polityków. Utrzymanie infrastruktury w dobrym stanie ma z punktu widzenia polityków jedną zasadniczą wadę: kosztuje od razu, ale przypomina o sobie dopiero, gdy zostanie zaniedbane. Jeśli most stoi, a kanalizacja działa, nikt nie ogłasza sukcesu. Nowy most można za to otworzyć z orkiestrą i przeciąć na nim wstęgę; przy wymianie starej rury trudno urządzić bankiet. Politycznie i wizerunkowo bardziej opłacało się więc budować coś nowego albo nie budować nic i nie wydawać pieniędzy, niż dbać o to, co już istniało. Konieczne remonty przesuwano o rok, potem o następny, dopóki cegły z nieremontowanych dachów nie zaczęły spadać ludziom na głowę.</p>
<h2>Zaległości inwestycyjne: 231,2 miliarda euro</h2>
<p>Skala zaniedbań wykracza daleko poza berlińskie ulice. Według państwowego banku KfW niemieckie samorządy szacują swoje zaległości inwestycyjne na 231,2 miliarda euro; 53,7 miliarda przypada na drogi i infrastrukturę transportową. „Zaległość inwestycyjna” brzmi niewinnie. W praktyce oznacza pęknięty asfalt, zamknięty most, przeciekające dachy w szkołach i urzędach i autobus, który znowu się spóźnił, bo musiał objeżdżać remontowane ulice, albo w ogóle nie przyjechał, bo brakuje kierowców.</p>
<p>Pieniądze są jednak tylko częścią problemu. Drugą jest sposób zarządzania i organizacji, sposób, który każdą prostą czynność potrafi skomplikować, opóźnić, a niekiedy uczynić niemal niewykonalną. Za budowę na jednej ulicy odpowiadają nieraz dzielnica, miejski Senat, wodociągi, energetyka, telekomunikacja, urząd ruchu drogowego i firma budowlana. Każdy ma własny plan, przetarg, termin i komplet zgód albo właśnie na którąś z nich czeka. Rzeczą jasną wydaje się, że żeby nie rozkopywać tego samego miejsca pięć razy, wszyscy powinni wcześniej skoordynować kolejność i zakres prac. Tymczasem w praktyce jedni czekają na drugich, drudzy nie wiedzą o pierwszych, a kiedy wreszcie zjawiają się na budowie, okazuje się, że nie mogą pracować równocześnie. Wykop stoi więc pusty tygodniami, po czym zostaje zasypany tylko po to, by za chwilę rozkopała go następna ekipa. Tak powstają przestoje i absurdalne opóźnienia.</p>
<figure id="attachment_2415" aria-describedby="caption-attachment-2415" style="width: 800px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-2415 size-large" src="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/07/M.P.zdjecie-21.jpg-1024x575.jpg" alt="Uśmiechnięta kobieta siedzi na fotelu i patrzy do aparatu" width="800" height="449" /><figcaption id="caption-attachment-2415" class="wp-caption-text">Magdalena Parys jest pisarką i publicystką. Żyje w Berlinie © Weronika Kuźma</figcaption></figure>
<p>Dopiero teraz, żeby nad tym zapanować, Berlin uruchomił pilotaż wspólnej grupy kontrolującej budowy i tworzy cyfrowy system monitorowania robót, który ma rejestrować ich rzeczywisty stan na bieżąco. Sam fakt, że dzieje się to dopiero teraz, jednocześnie zdumiewa i denerwuje: stolica jednej z największych gospodarek świata musi najpierw ustalić, gdzie właściwie prowadzi budowy, czy ktokolwiek na nich pracuje i kto w ogóle za nie odpowiada.</p>
<p>I tu powstaje paradoks. Teraz napiszę coś, co pozornie zaprzeczy temu, o czym pisałam wcześniej. Otóż mnóstwo budów świadczy nie tylko o zaniedbaniach, lecz także o tym, że państwo wreszcie zaczyna się naprawiać. Niemcy uruchomiły federalny fundusz na infrastrukturę i neutralność klimatyczną: 500 miliardów euro na dwanaście lat, z czego 100 miliardów ma trafić do krajów związkowych i samorządów.</p>
<p>Tyle że mieszkaniec nie zna rządowych planów i, szczerze mówiąc, nie ma obowiązku ich znać. Tym bardziej że rządzący od lat nie wypracowali sensownego sposobu komunikowania się z obywatelami. Tym samym zwykły mieszkaniec widzi rozkopaną ulicę, odwołany pociąg, niesprawny urząd i wizję oddalającego się mieszkania, którego najprawdopodobniej znów nie dostanie. Jedno rozczarowanie i jedną awarię może uznać za przypadek. Kiedy zawodzą kolejne sprawy, mnożące się niepowodzenia zaczynają wyglądać jak reguła. Państwo sprawia więc wrażenie najmniej sprawnego dokładnie wtedy, gdy próbuje odzyskać sprawność. Równolegle do tego procesu obywatele tracą zaufanie do państwa, najzwyczajniej w nic już rządzącym nie wierzą. Na tej frustracji żerują skrajne ugrupowania. Każdą dziurę w jezdni, spóźniony pociąg, kryzys migracyjny i nieporadny urząd przedstawiają jako dowód, że cały system zawiódł, po czym podsuwają jedną, pozornie prostą odpowiedź: oddajcie nam władzę, a zaprowadzimy porządek.</p>
<p>Tymczasem, choć trudno w to uwierzyć, Niemcy nie są państwem upadłym, nadal pozostają trzecią co do wielkości gospodarką świata pod względem nominalnego PKB. Płacą jednak za opieszałość i niezdecydowanie poprzednich rządów, za ich nieporadność, za brak decyzyjności. I tak teraźniejszość płaci za przeszłość, każda berlińska dziura jest więc dziś czymś więcej niż dziurą. Jest kolejnym małym referendum w sprawie państwa.</p>
<p>Der Beitrag <a href="https://dialogonline.net/pl/2026/07/22/niemcy-w-remoncie-czyli-o-paradoksie-spoznionych-inwestycji/">Niemcy w remoncie, czyli o paradoksie spóźnionych inwestycji</a> erschien zuerst auf <a href="https://dialogonline.net/pl/">DIALOG online ► Deutsch-Polnisches Magazin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://dialogonline.net/pl/2026/07/22/niemcy-w-remoncie-czyli-o-paradoksie-spoznionych-inwestycji/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zmierzch imperium? 250-lecie Stanów Zjednoczonych</title>
		<link>https://dialogonline.net/pl/2026/07/03/zmierzch-imperium-250-lecie-stanow-zjednoczonych/</link>
					<comments>https://dialogonline.net/pl/2026/07/03/zmierzch-imperium-250-lecie-stanow-zjednoczonych/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Łukasz Gadzała]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 03 Jul 2026 09:07:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Zehnter Beitrag]]></category>
		<category><![CDATA[Imperium]]></category>
		<category><![CDATA[Konstytucja]]></category>
		<category><![CDATA[Trump]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://dialogonline.net/?p=2164</guid>

					<description><![CDATA[<p>W tegorocznym badaniu Global Pulse, przeprowadzonym w 84 krajach świata, respondentów pytano między innymi o to, który kraj uważają za największe zagrożenie dla świata. Na Chiny wskazali uczestnicy ankiety w zaledwie jednym kraju – w Japonii. Rosja zdominowała odpowiedzi w części państw europejskich, głównie we wschodniej i środkowej części kontynentu. Ale aż w 65 krajach [&#8230;]</p>
<p>Der Beitrag <a href="https://dialogonline.net/pl/2026/07/03/zmierzch-imperium-250-lecie-stanow-zjednoczonych/">Zmierzch imperium? 250-lecie Stanów Zjednoczonych</a> erschien zuerst auf <a href="https://dialogonline.net/pl/">DIALOG online ► Deutsch-Polnisches Magazin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p class="Textbody"><span lang="PL">W tegorocznym badaniu Global Pulse, przeprowadzonym w 84 krajach świata, respondentów pytano między innymi o to, który kraj uważają za największe zagrożenie dla świata. Na Chiny wskazali uczestnicy ankiety w zaledwie jednym kraju – w Japonii. Rosja zdominowała odpowiedzi w części państw europejskich, głównie we wschodniej i środkowej części kontynentu. Ale aż w 65 krajach za naczelne zagrożenie dla świata uznano Stany Zjednoczone. I nie jest to wielkim zaskoczeniem: również w kwietniowym badaniu Gallupa Pekin przeskoczył Waszyngton w globalnym rankingu zaufania. </span></p>
<p class="Textbody"><span lang="PL">Oba te badania bardzo wiele mówią nie tylko o tym, jak większość świata postrzega dziś Amerykę, ale przede wszystkim o tym, jak długą drogę przeszedł kraj, który z aspiracji do wyrastania ponad wszystkie inne państwa – tak pod względem materialnym, jak i moralnym – uczynił swoje credo. Dziś, kiedy traci dotychczasową pozycję niekwestionowanego światowego hegemona, w agresywny sposób próbuje redefiniować swoją tożsamość, a skutki tych zmagań odczuwa cały świat. </span></p>
<h2 class="Textbody"><b><span lang="PL">Eksperyment niedokończony</span></b></h2>
<p class="Textbody"><span lang="PL">W 1776 roku trzynaście kolonii – bardzo różnych od siebie, dodajmy – zbuntowało się przeciwko władzy brytyjskiej i połączyło się w jedno państwo. Nieco ponad dekadę później najwybitniejsi przedstawiciele młodego narodu opracowali konstytucję, która stała się modelowym dokumentem rządów republikańskich. Amerykański eksperyment w istocie był wyjątkową próbą zerwania z porządkiem starego, europejskiego świata i zainaugurowania modelu, w którym władza będzie pochodzić od obywateli, a nie od Boga lub monarchy. </span></p>
<figure id="attachment_2160" aria-describedby="caption-attachment-2160" style="width: 800px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-2160 size-large" src="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/07/iStock-140443836-IStock-giftlegacy-Verfassung-USA-Gadzala-1024x679.jpg" alt="Konstytucja USA." width="800" height="530" srcset="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/07/iStock-140443836-IStock-giftlegacy-Verfassung-USA-Gadzala-1024x679.jpg 1024w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/07/iStock-140443836-IStock-giftlegacy-Verfassung-USA-Gadzala-300x199.jpg 300w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/07/iStock-140443836-IStock-giftlegacy-Verfassung-USA-Gadzala-768x509.jpg 768w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/07/iStock-140443836-IStock-giftlegacy-Verfassung-USA-Gadzala-1536x1019.jpg 1536w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/07/iStock-140443836-IStock-giftlegacy-Verfassung-USA-Gadzala-2048x1358.jpg 2048w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/07/iStock-140443836-IStock-giftlegacy-Verfassung-USA-Gadzala-1320x876.jpg 1320w" sizes="auto, (max-width: 800px) 100vw, 800px" /><figcaption id="caption-attachment-2160" class="wp-caption-text">Konstytucja Stanów Zjednoczonych © IStock/giftlegacy</figcaption></figure>
<p class="Textbody"><span lang="PL">Od samego początku Stany Zjednoczone były obciążone poważnymi „wadami konstrukcyjnymi” – nie wszyscy mieszkańcy mogli być uważani za obywateli, nieuznawane na Północy niewolnictwo przez długi czas pozostawało czymś normalnym na Południu, a państwo gwałtownie rozrastało się ku Pacyfikowi, dokonując po drodze krwawych podbojów. Wyjściowa filozofia ojców założycieli pozostawała jednak niezmienna: USA były swego rodzaju eksperymentem niedokończonym, wymagającym nieustannego dopracowywania i pielęgnacji. Nie były tworem idealnym i należało dbać – co podkreślał między innymi Benjamin Franklin – by młoda republika pewnego dnia nie przerodziła się w tyranię. Co jednak najistotniejsze: sami Amerykanie sądzili, że ich aspiracje są wyższego rodzaju niż aspiracje państw europejskich, w których władza utrzymywała się głównie mocą tradycji i zakumulowanej siły, a nie przyzwolenia społecznego. </span></p>
<h2 class="Textbody"><b><span lang="PL">Jaka Ameryka? </span></b></h2>
<p class="Textbody"><span lang="PL">Jeszcze w latach 70. XIX wieku słynny poeta Walt Whitman narzekał, że o ile amerykańskie instytucje polityczne zyskały pewną trwałość i stateczność, o tyle rozwój amerykańskiej kultury i cnót obywatelskich pozostawiał wiele do życzenia. Whitman obawiał się, że jeśli się to nie zmieni, to amerykańska demokracja będzie stawała się coraz słabsza i bardziej podatna na różnego rodzaju kryzysy. Sądził, że rozwój materialny, pozbawiony rozwoju duchowego i kulturalnego, może doprowadzić państwo na sam szczyt globalnej hierarchii, ale nieustannie zagrożone będą jego podstawy ustrojowe. </span></p>
<p class="Textbody"><span lang="PL">Kolejne dekady zdawały się nie potwierdzać jego pesymistycznych ocen. Stany Zjednoczone rosły w siłę pod niemal każdym względem, ich instytucje polityczne okazywały się odporne na kolejne kryzysy i wojny, działały <span class="Domylnaczcionkaakapitu"><i>checks and balances </i></span>– system, w którym poszczególne władze państwa działały względem siebie jak bezpieczniki. Z czasem wytworzyło się również to, na czym Whitmanowi zależało najbardziej: swoiście amerykańska kultura – sztuka, literatura czy filozofia – wyrastająca z typowo amerykańskich doświadczeń. </span></p>
<p class="Textbody"><span lang="PL">Z biegiem lat – mniej więcej od drugiej połowy XX wieku, aż po czasy nam współczesne – funkcjonowanie instytucji politycznych coraz mocniej odrywało się jednak od doświadczenia zwykłych obywateli. Troska o dobro wspólne znaczyła coraz mniej w obliczu starć partyjnych, a jednym z największych problemów Ameryki stała się oligarchizacja życia publicznego. Co najbardziej znaczące, wszystkie te procesy dokonywały się nie w izolacji od świata, lecz w obliczu coraz większego globalnego zaangażowania Stanów Zjednoczonych. I to właśnie między innymi w tej hiperaktywności na arenie międzynarodowej należy szukać źródeł nacjonalistycznego zwrotu Ameryki, którego świadkami jesteśmy obecnie. </span></p>
<h2 class="Textbody"><b><span lang="PL">Ameryka wychodzi do świata </span></b></h2>
<p class="Textbody"><span lang="PL">Stany Zjednoczone stały się najpotężniejszym państwem świata już na przełomie XIX i XX wieku. Nie jest jednak prawdą, że rozwój ich demokracji i potęgi gospodarczej odbywał się w izolacji od reszty globu. </span></p>
<p class="Textbody"><span lang="PL">Pierwsze wojny, które Amerykanie toczyli poza własną półkulą – wojny przeciwko muzułmańskim państwom berberyjskim – miały miejsce już na samym początku XIX wieku. Następnie sięgali po coraz większe połacie ziemi na własnym kontynencie, ogłaszając się patronami całej swojej półkuli (doktryna Monroego i jej liczne uzupełnienia). Kiedy u progu XX wieku pozbawiali Hiszpanię jej ostatnich kolonii na zachodniej półkuli, byli już państwem świadomym swojej potęgi, ale nadal na tyle zachowawczym, że nie chcieli nadmiernie angażować się w sprawy europejskie. Dopiero w wyniku hekatomby I wojny światowej wzięli na siebie – wespół ze słabnącymi Brytyjczykami – większą odpowiedzialność za międzynarodowy system finansowy. Natomiast po II wojnie światowej Amerykanie zaprojektowali już nie tylko nowy globalny system finansowy, ale także polityczny. A gdy upadł Związek Radziecki, wytworzyła się sytuacja bezprecedensowa: Stany Zjednoczone pozostały jedynym wielkim mocarstwem i mogły podyktować reszcie świata nowe zasady gry. </span></p>
<figure id="attachment_2161" aria-describedby="caption-attachment-2161" style="width: 800px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-2161 size-large" src="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/07/imago0850457507h-1024x683.jpg" alt="Dym nad miastem." width="800" height="534" srcset="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/07/imago0850457507h-1024x683.jpg 1024w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/07/imago0850457507h-300x200.jpg 300w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/07/imago0850457507h-768x512.jpg 768w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/07/imago0850457507h-1536x1024.jpg 1536w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/07/imago0850457507h-2048x1366.jpg 2048w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/07/imago0850457507h-1320x880.jpg 1320w" sizes="auto, (max-width: 800px) 100vw, 800px" /><figcaption id="caption-attachment-2161" class="wp-caption-text">Eksplozja w Teheranie, 13.3.2026; Amerykanie nie chcą wiecznych wojen, jak w Afganistanie i w Iraku. © IMAGO / Anadolu Agency</figcaption></figure>
<p class="Textbody"><span lang="PL">Choć w początkach swojej państwowości Ameryka odżegnywała się od „formy imperialnej” europejskich mocarstw, z czasem sama stała się nieformalnym imperium – z wyraźnie zarysowanym centrum imperialnym w Waszyngtonie oraz obszarami peryferyjnymi w Europie i w Azji, które pozostawały uzależnione od niej w kwestiach gospodarczych, a przede wszystkim militarnych. Do końca zimnej wojny Amerykanie prowadzili na ogół dość zachowawczą politykę zagraniczną (do wyjątków możemy zaliczyć wojnę w Wietnamie), której głównym celem było oscylowanie pomiędzy powstrzymywaniem ZSRR a utrzymywaniem równowagi strategicznej w relacjach z Moskwą. Sytuacja zmieniła się jednak po upadku największego rywala. </span></p>
<p class="Textbody"><span lang="PL">Od początku lat 90. USA systematycznie rozszerzały swoją globalną strefę wpływów: promowały globalizację, liberalizację handlu i system liberalnej demokracji. Wiele państw, takich jak Polska, korzystało z tej zmiany, ale nie wszędzie przyjmowano ją równie entuzjastycznie. Tym bardziej że kolejne administracje prezydenckie nie potrafiły oprzeć się pokusie użycia siły w celu realizcji swoich celów. Skończyło się to „wiecznymi wojnami” w Afganistanie i w Iraku, których Amerykanie nie potrafili wygrać i które przyczyniły się do poważnych pęknięć w amerykańskim społeczeństwie. </span></p>
<p class="Textbody"><span lang="PL">Mało tego. Klęski zagranicznych wypraw, które miały przynieść demokrację i pokój w odległych krajach, zbiegły się w czasie z wielkim kryzysem finansowym. Wydarzenia te wytworzyły dogodne warunki dla ruchów oraz osób, które coraz chętniej kwestionowały zasadność liberalnej demokracji jako najlepszego ustroju dla Ameryki oraz liberalnego internacjonalizmu jako najlepszego sposobu załatwiania spraw na arenie międzynarodowej. W oczach dużej części społeczeństwa polityka oparta na przekonaniach liberalnych po prostu zawiodła. Postawy te znalazły ujście przy urnach wyborczych w 2016 roku, kiedy prezydentem po raz pierwszy został Donald Trump. Trump zwyciężył dlatego, że przekonał wyborców, iż błędem były nie tylko same wyprawy na Bliski Wschód, ale przede wszystkim liberalne zasady, na których wcześniejsze administracje opierały swoją politykę. </span></p>
<h2 class="Textbody"><b><span lang="PL">250-letni eksperyment </span></b></h2>
<p class="Textbody"><span lang="PL">Dziś, kiedy Amerykanie świętują 250-lecie istnienia swojego państwa, mają być może najmniej powodów do zadowolenia w całej swojej historii. I nie chodzi tu jedynie o politykę, którą prowadzi Donald Trump. Trump jest bowiem odpowiedzią – czasem lepszą, ale przeważnie gorszą – na sytuację, w której znalazły się Stany Zjednoczone. Jest barometrem swoich czasów. Amerykanie dwa razy wybierali go na urząd prezydenta, ponieważ sądzą, że trafne są diagnozy, które stawia na temat kondycji społeczeństwa oraz pozycji Ameryki na świecie. </span></p>
<figure id="attachment_2162" aria-describedby="caption-attachment-2162" style="width: 800px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-2162 size-large" src="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/07/imago0852019430h-1024x682.jpg" alt="Demonstracja na znak protestu w USA." width="800" height="533" srcset="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/07/imago0852019430h-1024x682.jpg 1024w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/07/imago0852019430h-300x200.jpg 300w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/07/imago0852019430h-768x512.jpg 768w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/07/imago0852019430h-1536x1024.jpg 1536w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/07/imago0852019430h-2048x1365.jpg 2048w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/07/imago0852019430h-1320x880.jpg 1320w" sizes="auto, (max-width: 800px) 100vw, 800px" /><figcaption id="caption-attachment-2162" class="wp-caption-text">Protesty „No Kings” w Waszyngtonie, 28.3.2026; jednym z największych problemów Ameryki stała się oligarchizacja życia publicznego. © IMAGO / ABACAPRESS</figcaption></figure>
<p class="Textbody"><span lang="PL">Niezależnie od tego, do jakiego stopnia jest to prawdą, jedna rzecz wydaje się oczywista: Stany Zjednoczone już od dawna nie są na fali wznoszącej. Ich gospodarka i wojsko nadal są najpotężniejsze na świecie, lecz zarazem stają się coraz bardziej anachroniczne. Lata nieudanego demokratycznego prozelityzmu na całym świecie drastycznie osłabiły ich pozycję jako „miasta na wzgórzu” (<i>the shining city on a hill</i>), z którego emanują idee warte naśladowania. Przede wszystkim jednak sami Amerykanie nie są już dziś przekonani, że ich kraj znajduje się w fazie rozkwitu i że w przewidywalnej przyszłości pozostanie światowym numerem jeden. </span></p>
<p class="Textbody"><span lang="PL">Nie zmienia to faktu, że po 250 latach Ameryka pozostaje tym, czym była od początku: eksperymentem niedokończonym, projektem cały czas w budowie, który miewa lepsze i gorsze okresy. W ostatnich dekadach mierzy się on jednak z tak wieloma turbulencjami, że całe przedsięwzięcie – jak przestrzegał wspomniany wcześniej Benjamin Franklin – wcale nie musi zakończyć się sukcesem. </span><span lang="PL"> </span></p>
<p>Der Beitrag <a href="https://dialogonline.net/pl/2026/07/03/zmierzch-imperium-250-lecie-stanow-zjednoczonych/">Zmierzch imperium? 250-lecie Stanów Zjednoczonych</a> erschien zuerst auf <a href="https://dialogonline.net/pl/">DIALOG online ► Deutsch-Polnisches Magazin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://dialogonline.net/pl/2026/07/03/zmierzch-imperium-250-lecie-stanow-zjednoczonych/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Przezwyciężyć status quo: Polska i Niemcy wobec Ukrainy</title>
		<link>https://dialogonline.net/pl/2026/06/15/przezwyciezyc-status-quo-polska-i-niemcy-wobec-ukrainy/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Piotr Buras]]></dc:creator>
		<pubDate>Mon, 15 Jun 2026 11:18:26 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Elfter Beitrag]]></category>
		<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Nachbarschaftsvertrag]]></category>
		<category><![CDATA[Piotr Buras]]></category>
		<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[Rozszerzenie UE]]></category>
		<category><![CDATA[UE]]></category>
		<category><![CDATA[Ukraine]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wordpress.p658519.webspaceconfig.de/2026/06/11/przezwyciezyc-status-quo-polska-i-niemcy-wobec-ukrainy/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Kiedy w 1991 roku polscy i niemieccy negocjatorzy dyskutowali nad treścią traktatu dobrosąsiedzkiego, perspektywa przystąpienia Polski do Wspólnot Europejskich wyglądała jak odległe, a może nawet niedościgłe, marzenie. Kraj znajdował się u progu bolesnej transformacji, której efekty nie były wówczas do przewidzenia. Demokracja była krucha, inflacja szalała, a Związek Radziecki nadal istniał, utrzymując swoje wojska na [&#8230;]</p>
<p>Der Beitrag <a href="https://dialogonline.net/pl/2026/06/15/przezwyciezyc-status-quo-polska-i-niemcy-wobec-ukrainy/">Przezwyciężyć status quo: Polska i Niemcy wobec Ukrainy</a> erschien zuerst auf <a href="https://dialogonline.net/pl/">DIALOG online ► Deutsch-Polnisches Magazin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Kiedy w 1991 roku polscy i niemieccy negocjatorzy dyskutowali nad treścią traktatu dobrosąsiedzkiego, perspektywa przystąpienia Polski do Wspólnot Europejskich wyglądała jak odległe, a może nawet niedościgłe, marzenie. Kraj znajdował się u progu bolesnej transformacji, której efekty nie były wówczas do przewidzenia. Demokracja była krucha, inflacja szalała, a Związek Radziecki nadal istniał, utrzymując swoje wojska na terenie Polski i Niemiec Wschodnich. Pomimo to wizja zjednoczonej Europy zdefiniowana została w traktacie jako rama polityczna, w której miały być odtąd ujęte stosunki polsko-niemieckie. Zaś zobowiązanie obu krajów do wspólnych działań na rzecz jej realizacji było bodaj najważniejszym filarem ich porozumienia na rzecz dobrych relacji sąsiedzkich i przyjaznej współpracy.</p>
<p>Artykuł 1 traktatu podkreśla „świadomość odpowiedzialności europejskiej” obu krajów oraz ich dążenie do „stworzenia Europy, w której przestrzegane są prawa człowieka i podstawowe wolności, a granice utracą dzielący charakter”. Zaś w artykule 8 mowa jest o pełnym wsparciu Niemiec dla aspiracji Polski dotyczących dołączenia do struktur europejskich. Nie chodziło więc tylko o zamykanie bolesnych rozdziałów z przeszłości i uregulowanie spornych kwestii, jak prawa mniejszości. W swoim sejmowym wystąpieniu, przedstawiającym założenia traktatu, minister spraw zagranicznych Krzysztof Skubiszewski podkreślał, że odgrywać on będzie kluczową rolę w zakotwiczeniu Polski na Zachodzie. Od podpisania traktatu do realizacji tej wizji minęło 13 lat, choć już w 1999 roku Polska stała się członkiem NATO, o czym w momencie jego zawarcia w ogóle nikt na poważnie nie myślał.</p>
<figure id="attachment_1772" aria-describedby="caption-attachment-1772" style="width: 800px" class="wp-caption aligncenter"><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-1772 size-large" src="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/06/Bielecki-Kohl-Unterzeichnung-Traktat-DPA-Picture-Alliance-1024x671.jpg" alt="Helmut Kohl i Jan Krzysztof Bielecki siedzą przy stole i podpisują dokumenty" width="800" height="524" srcset="https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/06/Bielecki-Kohl-Unterzeichnung-Traktat-DPA-Picture-Alliance-1024x671.jpg 1024w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/06/Bielecki-Kohl-Unterzeichnung-Traktat-DPA-Picture-Alliance-300x197.jpg 300w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/06/Bielecki-Kohl-Unterzeichnung-Traktat-DPA-Picture-Alliance-768x504.jpg 768w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/06/Bielecki-Kohl-Unterzeichnung-Traktat-DPA-Picture-Alliance-1536x1007.jpg 1536w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/06/Bielecki-Kohl-Unterzeichnung-Traktat-DPA-Picture-Alliance-2048x1343.jpg 2048w, https://dialogonline.net/wp-content/uploads/2026/06/Bielecki-Kohl-Unterzeichnung-Traktat-DPA-Picture-Alliance-1320x865.jpg 1320w" sizes="auto, (max-width: 800px) 100vw, 800px" /><figcaption id="caption-attachment-1772" class="wp-caption-text">Kanclerz Helmut Kohl i premier Jan Krzysztof Bielecki podpisują Traktat o dobrym sąsiedztwie. © DPA/Picture Alliance</figcaption></figure>
<p>Trzydzieści pięć lat później kwestia kontynuacji integracji europejskiej jako podwaliny dla relacji bilateralnych i wspólnej polsko-niemieckiej misji pozostaje nadal w mocy. I to nie tylko jako oczywisty fundament współpracy dwóch krajów członkowskich Unii Europejskiej, zainteresowanych rozwijaniem i wzmacnianiem tego projektu w czasach, kiedy jest on szczególnie potrzebny – niepewności wobec zaangażowania USA w Europie, zagrożenia militarnego ze strony Rosji i gospodarczego ze strony Chin. Chodzi o coś znacznie bardziej konkretnego.</p>
<h2>Wspólna misja</h2>
<p>Tak jak w 1991 roku gwarancją stabilności i rozwoju pozimnowojennej Europy było rozszerzenie integracji europejskiej na wschodnią część kontynentu, tak dzisiaj warunkiem niezbędnym dla bezpieczeństwa europejskiego jest trwałe włączenie do niej Ukrainy.  Polska i Niemcy są krajami, które nie tylko mają w tym swój interes, lecz także szczególną rolę do odegrania, by taki scenariusz mógł się spełnić.  To przekonanie musi być dzisiaj częścią „świadomości odpowiedzialności europejskiej”, którą zgodnie z traktatem kierować mają się Polacy i Niemcy. Ta szczególna rola jest funkcją potencjału politycznego Berlina i Warszawy, ich relacji z Kijowem i usytuowania geograficznego. Bez aktywnego zaangażowania (a najlepiej współdziałania) obu tych państw trudno sobie wyobrazić, by Unia Europejska była w stanie znaleźć model integracji Ukrainy adekwatny do skali tego wyzwania.</p>
<p>Byłoby iluzją myśleć, że wystarczającą odpowiedzią na tę „europejską kwestię ukraińską” jest zwykła kontynuacja polityki, którą Unia Europejska kieruje się dziś wobec Kijowa. Owszem, w 2022 roku – z silnym poparciem zarówno Polski, jak i Niemiec – Unia zaoferowała Ukrainie perspektywę członkostwa, zaś wkrótce, po zdjęciu blokady założonej przed rokiem przez kierowane wtedy przez Viktora Orbána Węgry, na dobre rozpoczną się negocjacje. Decyzja ta, a zwłaszcza szybkość, z jaką została podjęta, była bez precedensu. Stanowiła reakcję na nową sytuację geopolityczną spowodowaną wojną w Ukrainie i koniecznością docenienia faktu, że Ukraińcy przelewają krew za swój wybór orientacji europejskiej i za nasze bezpieczeństwo.</p>
<p>Ale dzisiaj powinno być jasne dla każdego, że aktualny model polityki rozszerzenia UE – czyli ścieżka do członkostwa, na której znajduje się dziś Ukraina – nie pasuje do rzeczywistości politycznej, w której się znajdujemy. Polega on na wieloletnich i żmudnych dostosowaniach prawnych i politycznych kraju aspirującego do UE, u kresu których stoi nie tylko konieczność zawarcia traktatu akcesyjnego, lecz także jego akceptacja przez wszystkie 27 państw członkowskich Unii. Wystarczy rzut oka na sondaże partyjne i składy parlamentów w tych krajach, by przekonać się, że tak sformułowana perspektywa akcesji jest pisana palcem na wodzie.  Dzisiaj UE składa Ukrainie obietnicę, z której bardzo trudno będzie się jej wywiązać, nawet jeśli Ukraińcy staną na wysokości zadania.</p>
<h2>Ukraina nie jest kopciuszkiem</h2>
<p>To bardzo niepokojąca perspektywa z wielu powodów. Wiarygodność europejskiej oferty dla Ukrainy jest bowiem najważniejszą gwarancją demokratycznej i przychylnej Unii orientacji politycznej tego kraju – dzisiaj, a zwłaszcza po zakończeniu gorącej fazy wojny w przyszłości. To strategicznie fundamentalny interes Polski, Niemiec i całej Unii Europejskiej. Ukraina nie jest kopciuszkiem stojącym z wyciągniętą dłonią u bram UE, lecz krajem, który będzie miał kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa i stabilności Europy. Może stać się jej kluczowym zasobem i filarem, tak jak od 2022 roku, kiedy walcząc z Rosją powstrzymuje grożące z jej strony także Europie niebezpieczeństwo. Albo też ogromnym ryzykiem, jeśli niespełnione nadzieje na zakotwiczenie w Unii staną się paliwem dla nacjonalizmu w kraju doświadczonym wojną i dysponującym największą i najlepszą armią w Europie. Wiarygodność tej europejskiej ścieżki dla Ukrainy jest też nieodzownym warunkiem powodzenia budowy rządów prawa i dobrze funkcjonującej gospodarki, na której rozwoju i Niemcy, i Polska będą tylko korzystać. Wreszcie, jakiemukolwiek przyszłemu uregulowaniu pokojowemu będzie musiała towarzyszyć realistyczna oferta zacieśnienia integracji między Kijowem a Unią, wykraczająca poza aktualne zapewnienia, że Ukraina stanie się w nieokreślonej przyszłości członkiem UE – jak spełni wszystkie kryteria, a i sama Unia będzie na to gotowa.</p>
<p>Konieczność przedstawienia nowego pomysłu na rozszerzenie, podnoszona od dawna przez ekspertów, została wreszcie dostrzeżona przez politykę. W tym kierunku idzie niemiecka propozycja zaoferowania Ukrainie statusu „członka stowarzyszonego” Unii Europejskiej, w ślad za czym szłoby uczestnictwo jej przedstawicieli jako obserwatorów w instytucjach UE, współpraca obronna i stopniowe włączanie jej do wspólnego rynku europejskiego. Kijów uznał tę propozycję za niewystarczającą, bo w istocie niewiele różni się ona (poza możliwością uczestnictwa w posiedzeniach Rady UE oraz tytułem sugerującym członkostwo) od tego, co przysługuje jej już dzisiaj jako państwu stowarzyszonemu z Unią. Ale wartość tej propozycji polega na otwarciu dyskusji o alternatywie dla status quo, która jest bezwzględnie konieczna.</p>
<p>Jej kontynuacją jest bardziej szczegółowa inicjatywa, przedstawiona na szczycie UE – Bałkany Zachodnie przez Niemcy i Francję, która  po raz pierwszy mówi o możliwości pełnego przystąpienia krajów kandydujących (czyli także Ukrainy) do wspólnego rynku europejskiego, a tym samym korzystania z czterech swobód, czyli najważniejszego dorobku integracji (wolnego przepływu towarów, usług, osób i kapitału), zanim jeszcze stałyby się one pełnoprawnymi członkami Unii. Owszem, do realizacji takiego scenariusza w dalszym ciągu konieczne byłoby spełnienie wszystkich warunków i dostosowanie prawa. Ale kiedy to nastąpi, decyzja o otwarciu drzwi do wspólnego rynku przed Ukrainą nie wymagałaby żmudnej i niepewnej ratyfikacji przez państwa członkowskie. To nie byłaby alternatywa dla pełnego członkostwa, ale kluczowy krok na tej drodze, dający korzyści i realne perspektywy.</p>
<p>Polska trzymała się dotąd z boku tej dyskusji, broniąc aktualnego modelu polityki rozszerzenia i przestrzegając przed jego rozwodnieniem. Kwestia integracji Ukrainy z UE jest także tematem politycznie bardzo wrażliwym, zwłaszcza na rok przed wyborami. Ale przyszłość relacji z Ukrainą to sprawa o fundamentalnym znaczeniu dla Polski, zaś utrzymywanie status quo z pewnością nie jest dobrą opcją. Berlin i Warszawa powinny – wspólnie lub każde z osobna – nakłaniać Unię do działań i decyzji, które dałyby Ukrainie większą pewność, że dostęp do czterech europejskich swobód (na razie bez dostępu do instytucji UE, budżetu i subwencji rolnych) jest w zasięgu ręki, jeśli tylko spełni warunki. Mogłoby temu służyć wyznaczenie daty (np. 2030 roku), kiedy UE gotowa będzie do takiego kroku. Konkretna perspektywa dałaby nie tylko nadzieję, ale była także bodźcem mobilizującym do reform w Ukrainie, których przeprowadzenie leży także w interesie jej najważniejszych europejskich partnerów: Polski i Niemiec.</p>
<p>To poważne i trudne zadanie, wymagające zabiegów politycznych i zaangażowania – w relacjach z Ukrainą, na forum UE i w dialogu ze społeczeństwami. Między oczekiwaniami Ukrainy a państw Unii Europejskiej panuje dziś duży i niebezpieczny rozziew. Prezydent Wołodymyr Zełenski zdaje się wierzyć, że możliwe jest szybkie i abstrahujące od formalnych kryteriów przyjęcie Ukrainy do wspólnoty. To niebezpieczna iluzja. W Unii dominuje przekonanie, że jakoś to będzie i wszystko toczyć się może utartym szlakiem. Z kolei w społeczeństwach widać narastającą obojętność oraz brak zrozumienia dla konieczności zdecydowanych działań. To błędne założenia, a konsekwencje opartej na nich polityki Europa może boleśnie odczuć. W 1991 roku elity Polski i Niemiec potrafiły wyznaczyć sobie cel wykraczający poza horyzont doraźnych uwarunkowań. Dzisiaj stawka jest być może jeszcze większa, bo zamiast „końca historii” (Francis Fukuyama) przeżywamy jej dramatyczny powrót. Miarą dojrzałości polsko-niemieckiego partnerstwa jest dzisiaj zrozumienie, że nasza wspólna „odpowiedzialność europejska” polega na doprowadzeniu do realnego i trwałego zakotwiczenia Ukrainy w UE.</p>
<p>Der Beitrag <a href="https://dialogonline.net/pl/2026/06/15/przezwyciezyc-status-quo-polska-i-niemcy-wobec-ukrainy/">Przezwyciężyć status quo: Polska i Niemcy wobec Ukrainy</a> erschien zuerst auf <a href="https://dialogonline.net/pl/">DIALOG online ► Deutsch-Polnisches Magazin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Akta NSDAP. Prywatność staje się publiczna</title>
		<link>https://dialogonline.net/pl/2026/06/13/akta-nsdap-prywatnosc-staje-sie-publiczna/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Felix Ackermann]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 13 Jun 2026 12:55:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Sechster Beitrag]]></category>
		<category><![CDATA[Akta NSDAP]]></category>
		<category><![CDATA[Dziadek w Wehrmachcie]]></category>
		<category><![CDATA[II wojna światowa]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wordpress.p658519.webspaceconfig.de/2026/06/13/akta-nsdap-prywatnosc-staje-sie-publiczna/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Od wielu tygodni wielkim zainteresowaniem cieszy się wyszukiwarka kartotek NSDAP zgromadzonych w Archiwum Narodowym USA, którą stworzył na swoich stronach internetowych magazyn SPIEGEL. Oznacza to, że komercyjny projekt wydawnictwa – budowa własnej wyszukiwarki dla tych właśnie materiałów – odniósł sukces. Jeden z redaktorów, dopytywany o sprawę, z entuzjazmem relacjonuje, że wydanie magazynu zatytułowane „Czy dziadek [&#8230;]</p>
<p>Der Beitrag <a href="https://dialogonline.net/pl/2026/06/13/akta-nsdap-prywatnosc-staje-sie-publiczna/">Akta NSDAP. Prywatność staje się publiczna</a> erschien zuerst auf <a href="https://dialogonline.net/pl/">DIALOG online ► Deutsch-Polnisches Magazin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Od wielu tygodni wielkim zainteresowaniem cieszy się wyszukiwarka kartotek NSDAP zgromadzonych w Archiwum Narodowym USA, którą stworzył na swoich stronach internetowych magazyn SPIEGEL. Oznacza to, że komercyjny projekt wydawnictwa – budowa własnej wyszukiwarki dla tych właśnie materiałów – odniósł sukces. Jeden z redaktorów, dopytywany o sprawę, z entuzjazmem relacjonuje, że wydanie magazynu zatytułowane „Czy dziadek był nazistą?” wygenerowało największą liczbę odwiedzin online oraz nowych subskrypcji w historii platformy. Na ów sukces złożyły się dwa czynniki: w 1945 roku NSDAP liczyła 8,5 miliona członków, a niemieckie Archiwum Federalne nie udostępniło jeszcze w sposób cyfrowy znajdujących się również w Berlinie kopii akt NSDAP.</p>
<p>W zasadzie nie było prawie żadnej niemieckiej rodziny, w której choćby jedna osoba nie popierałaby aktywnie ruchu narodowosocjalistycznego. Ale tylko nieliczni potomkowie zadawali sobie trud, by złożyć wniosek o wgląd w akta – w Federalnym Archiwum Wojskowym we Fryburgu czy w centralnym Archiwum Federalnym w Berlinie-Lichterfelde. Od czasu cyfryzacji dokumentów, przeprowadzonej przez amerykańską Narodową Administrację Archiwów i Dokumentacji (NARA) w Waszyngtonie, próg dostępu do nich znacznie się obniżył – wystarczy wpisać imię i nazwisko, rok urodzenia oraz miejsce zamieszkania w prostą wyszukiwarkę, a pojawia się wiele wyników. Kto znajdzie swojego przodka, może wyświetlić skan oryginalnej kartoteki.</p>
<p>Medialne zainteresowanie, które wzbudziły SPIEGEL Online, a nieco wcześniej również redakcja ZEIT ONLINE swoimi cyfrowymi narzędziami wyszukiwania, podziałało na miliony rodzin w całych Niemczech. Od tej pory wnuki i prawnuki wymieniają się wynikami swoich poszukiwań na komunikatorach WhatsApp i Signal. Pytają rodziców, co pamiętają z rodzinnych rozmów. Dyskutują o różnicy między wstąpieniem do partii w 1931 roku z sześciocyfrowym numerem członkowskim a przystąpieniem w 1941 z numerem siedmiocyfrowym.</p>
<p>To, czy zainteresowanie tematem okaże się trwałe, zależy częściowo od niemieckich instytucji i tego, czy nadadzą odpowiedni priorytet cyfryzacji, by również w Niemczech akta dostępne dotychczas wyłącznie w formie papierowej zostały udostępnione szerszym kręgom społeczeństwa. Arolsen Archives w heskim Bad Arolsen w ramach projektów Citizen Science pokazują, jak do cyfryzacji włączyć wolontariuszy. Powstał tam serwis wyszukiwawczy dla krewnych byłych robotników przymusowych i innych dipisów (Displaced Persons) ze wschodniej Europy, którzy po zakończeniu wojny pozostali w Republice Federalnej. Poddane cyfryzacji kartoteki w ramach akcji #everynamecounts weryfikowane są przez wolontariuszy – sprawia to, że setki ludzi na całym świecie zgłębiają losy ocalałych z narodowego socjalizmu.</p>
<p>Niemieckie Archiwum Federalne i inne instytucje dotychczas wahały się z dwóch powodów. Po pierwsze, nie było presji politycznej, by akta Wehrmachtu udostępnić w sposób analogiczny do tego, co teraz udało się dzięki NARA. Choć organizowano wystawy o Wehrmachcie, do dziś nie ma w niemieckim społeczeństwie politycznego konsensusu co do tego, że ważne jest zrozumienie udziału własnych przodków w eksterminacyjnej wojnie na okupowanych terenach Europy Środkowej i Wschodniej – po to, by stworzyć pełny, wielowymiarowy obraz historii III Rzeszy.</p>
<p>Metody cyfrowe pomogłyby przedstawić obecność jednostek Wehrmachtu w czasowej lub przestrzennej bliskości różnych zbrodni nazistowskich – stałoby się widoczne, co konkretnie oznaczał udział dziadków i pradziadków w wojnie na wschodzie. Tak się jednak nie dzieje, bo większość wiedzy o historii Wehrmachtu, policji i SS nie została przeniesiona do naukowo opracowanych baz danych. Zamiast tego działają rozbudowane, prywatnie prowadzone portale pełne informacji o Wehrmachcie, które nieodmiennie balansują na granicy gloryfikowania sił zbrojnych III Rzeszy.</p>
<p>W odróżnieniu od amerykańskiej NARA i Arolsen Archives niemieckie Archiwum Federalne jako instytucja międzynarodowa podlega niemieckim i europejskim przepisom o ochronie danych osobowych. Dlatego Arolsen Archives – ze względu na swój status wywodzący się jeszcze z okresu powojennej okupacji Niemiec – mogą udostępniać dane dotyczące życiorysu poszczególnych osób stosunkowo swobodnie, podczas gdy państwowe archiwa niemieckie nie mogą.</p>
<p>SPIEGEL Online pokazał jednak, jak elegancko rozwiązać ten problem: poddano cyfryzacji i udostępniono stosunkowo dużo materiałów z zastrzeżeniem, że kartoteki zostaną ukryte, jeśli w toku analizy okaże się, że dana osoba nie podpada pod „regułę 100 lat”. Mówi ona, że pełne prawo do danych osobowych osób fizycznych wygasa dopiero 100 lat po ich urodzeniu.</p>
<p>Komercyjne redakcje pokazują, że dzięki technologiom cyfrowym – takim jak optyczne rozpoznawanie znaków czy duże modele językowe – można już dziś, przy stosunkowo skromnych zasobach, tworzyć narzędzia pomagające milionom ludzi.</p>
<p>Oznacza to, że niemieckie Archiwum Federalne jest teraz pod presją, by samodzielnie opracować podobne narzędzia. Instytucje państwowe mają tę przewagę, że dysponując środkami mogą planować długofalowo, a nie działać w trybie doraźnym. Nie oznacza to jednak, że projekt cyfryzacji akt Wehrmachtu można odkładać na później.</p>
<p>Der Beitrag <a href="https://dialogonline.net/pl/2026/06/13/akta-nsdap-prywatnosc-staje-sie-publiczna/">Akta NSDAP. Prywatność staje się publiczna</a> erschien zuerst auf <a href="https://dialogonline.net/pl/">DIALOG online ► Deutsch-Polnisches Magazin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Porozumienie obronne. Na rocznicę Traktatu o dobrym sąsiedztwie</title>
		<link>https://dialogonline.net/pl/2026/06/12/porozumienie-obronne-na-rocznice-traktatu-o-dobrym-sasiedztwie/</link>
					<comments>https://dialogonline.net/pl/2026/06/12/porozumienie-obronne-na-rocznice-traktatu-o-dobrym-sasiedztwie/#respond</comments>
		
		<dc:creator><![CDATA[Philipp Fritz]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 12 Jun 2026 14:38:52 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Polityka]]></category>
		<category><![CDATA[Nachbarschaftsvertrag]]></category>
		<category><![CDATA[NATO]]></category>
		<category><![CDATA[Obronność]]></category>
		<category><![CDATA[Traktat Dobrosąsiedzki]]></category>
		<category><![CDATA[Umowa obronna]]></category>
		<category><![CDATA[USA]]></category>
		<guid isPermaLink="false">http://wordpress.p658519.webspaceconfig.de/2026/06/12/porozumienie-obronne-na-rocznice-traktatu-o-dobrym-sasiedztwie/</guid>

					<description><![CDATA[<p>Od dawna krążyły pogłoski, że Berlin i Warszawa coś przygotowują. Już na początku roku dyplomaci w poufnych rozmowach sugerowali możliwość zawarcia porozumienia obronnego między Niemcami a Polską – najpóźniej po wypowiedziach kanclerza Friedricha Merza podczas polsko-niemieckich konsultacji rządowych w grudniu ubiegłego roku w Warszawie. Ministrowie obrony obu krajów zostali poproszeni o „opracowanie” czegoś – powiedział [&#8230;]</p>
<p>Der Beitrag <a href="https://dialogonline.net/pl/2026/06/12/porozumienie-obronne-na-rocznice-traktatu-o-dobrym-sasiedztwie/">Porozumienie obronne. Na rocznicę Traktatu o dobrym sąsiedztwie</a> erschien zuerst auf <a href="https://dialogonline.net/pl/">DIALOG online ► Deutsch-Polnisches Magazin</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p>Od dawna krążyły pogłoski, że Berlin i Warszawa coś przygotowują. Już na początku roku dyplomaci w poufnych rozmowach sugerowali możliwość zawarcia porozumienia obronnego między Niemcami a Polską – najpóźniej po wypowiedziach kanclerza Friedricha Merza podczas polsko-niemieckich konsultacji rządowych w grudniu ubiegłego roku w Warszawie. Ministrowie obrony obu krajów zostali poproszeni o „opracowanie” czegoś – powiedział wówczas Merz.</p>
<p>Ani kanclerz, ani premier Donald Tusk nie ujawnili jednak żadnych konkretów. Dopiero Miguel Berger, niemiecki ambasador w Polsce, oświadczył publicznie w połowie maja podczas konferencji Impact’26 w Poznaniu, że wkrótce ma zostać podpisana polsko-niemiecka umowa o współpracy w dziedzinie obronności. Wiceminister obrony Paweł Zalewski potwierdził Polskiej Agencji Prasowej, że Polska i Niemcy faktycznie „mają plan”.</p>
<h2>Punktualnie na rocznicę Traktatu</h2>
<p>Ten „plan” ma zostać zatwierdzony 17 czerwca bieżącego roku. Z okazji 35. rocznicy podpisania polsko-niemieckiego Traktatu o dobrym sąsiedztwie, ma zostać podpisane porozumienie o współpracy obronnej. Kooperacja obu krajów w zakresie polityki bezpieczeństwa i obrony – taka jest intencja zaangażowanych stron – ma stanąć na nowym fundamencie, zyskać formalne ramy i cele. Ale co to oznacza? Jaki jest polityczny kontekst porozumienia? I co właściwie wiadomo o jego treści?</p>
<p>Na razie niewiele. Można już jednak z całą pewnością stwierdzić, że ma dojść do zacieśnienia współpracy w zakresie produkcji uzbrojenia i zamówień publicznych. Ma też nastąpić modernizacja ważnej dla wojska infrastruktury kolejowej i drogowej między obydwoma krajami. Planowane są regularne ćwiczenia, konsultacje i wymiana doświadczeń. Porozumienie obronne ma jednak znaczenie wykraczające poza relacje polsko-niemieckie.</p>
<h2>Ważny sygnał</h2>
<p>Polsko-niemieckie zbliżenie stanowi ważny sygnał dla Ukrainy – mówi w rozmowie z DIALOGIEM Norbert Röttgen, wiceprzewodniczący frakcji CDU/CSU w Bundestagu oraz jeden z najbardziej znanych niemieckich polityków zajmujących się kwestiami polityki zagranicznej. „Dwaj najważniejsi partnerzy europejscy solidarnie wspierają Ukrainę. Konkretnie oznacza to szerokie wsparcie zarówno militarne, jak i finansowe. Jednocześnie oba kraje chcą zwiększyć presję na Moskwę poprzez zaostrzenie sankcji. W ramach tego partnerstwa Niemcy wspierają utworzenie Centrum NATO-Ukraina w Bydgoszczy, które zajmuje się analizą wojny i wzmacnia interoperacyjność Ukrainy z NATO” – dodaje Röttgen.</p>
<p>Porozumienie Warszawy i Berlina ma ogromne znaczenie symboliczne, choćby dlatego, że zbiega się z rocznicą podpisania polsko-niemieckiego Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy. Umowa z 1991 roku uchodzi za historyczną. Traktatowo zapisuje bowiem dobrą współpracę między oboma krajami, potwierdza ostateczny przebieg granicy na Odrze i Nysie, zobowiązując oba kraje do pracy na rzecz zjednoczonej, pokojowej i wolnej Europy.</p>
<p>W ostatnich latach, a zwłaszcza w ostatnich miesiącach, eksperci i politycy coraz częściej domagają się jednak aktualizacji umowy, argumentując, że pochodzi ona z innej epoki – wojna Rosji przeciwko Ukrainie oraz konfrontacja Moskwy z Europą oznaczają dla wspólnoty europejskiej, a zwłaszcza dla Niemiec i Polski, nowe wyzwania.</p>
<p>Na przykład politolog Kai-Olaf Lang już w maju 2025 roku w analizie przygotowanej dla niemieckiej Fundacji Nauka i Polityka (SWP) opowiadał się za polsko-niemieckim partnerstwem w zakresie bezpieczeństwa, dostrzegając w tym dla Polski „moment europejski”. Co prawda, Warszawa nadal opowiada się za ścisłym partnerstwem w zakresie polityki bezpieczeństwa i obrony z Waszyngtonem, ale zaufanie do USA w Polsce wyraźnie osłabło wraz z drugą kadencją Donalda Trumpa.</p>
<h2>Polska jako modelowy sojusznik USA</h2>
<p>Mimo zapowiedzi prezydenta USA o wysłaniu do Polski kolejnych 5 tys. żołnierzy, wielu ludzi w kraju nie wierzy już w obietnicę ochrony ze strony Stanów Zjednoczonych. Działania Trumpa – w tym ograniczenie pomocy dla Ukrainy, polityka celna wymierzona w UE, regularne ataki na europejskich polityków, a także, co nie mniej ważne, dążenie do zbliżenia z Władimirem Putinem czy też mocarstwowego porozumienia z Moskwą ponad głowami Europejczyków – irytuje i niepokoi zarówno polskie społeczeństwo, jak i polską klasę polityczną.</p>
<p>Wypowiedzi prezydenta USA na temat roli europejskich sojuszników w wojnie w Afganistanie – Polska aktywnie uczestniczyła wówczas w działaniach bojowych i poniosła straty – oraz jego retoryczne eskapady wobec papieża Leona XIV dodatkowo niepokoją mieszkańców kraju o silnej tradycji katolickiej, zrażając ich do USA. A przecież Polska od dawna uchodzi za kraj zdecydowanie proamerykański i za „modelowego sojusznika” Stanów Zjednoczonych.</p>
<p>Szczególnie bliskie relacje polsko-amerykańskie, zwłaszcza w sferze bezpieczeństwa, przez długi czas wzmacniały wpływy Polski w Europie. Dzisiaj już tak nie jest. Cała Europa jest uzależniona od Stanów Zjednoczonych w zakresie kluczowych zdolności obronnych, a Polska w szczególności – ze względu na poważne zamówienia realizowane w USA. Niektórzy eksperci uważają to wręcz za zagrożenie w obliczu nieprzewidywalnej polityki Trumpa.</p>
<h2>Definiowanie na nowo polityki bezpieczeństwa</h2>
<p>Dlatego nie tylko agresywna postawa Rosji, lecz również zmiana kierunku polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych skłania Polskę do zdefiniowania na nowo swojej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa. Należy tu wymienić skupienie się Waszyngtonu na Azji oraz, w perspektywie średnioterminowej, wycofanie się z Europy lub znaczne ograniczenie obecności wojsk amerykańskich na tym kontynencie.</p>
<p>Polska już teraz wyraźnie na to reaguje, zwracając się w stronę Europy. Warszawa podpisała umowy obronne z Paryżem (Traktat z Nancy, 2025) oraz z Londynem (Traktat z Northolt, 2026). Weszły one w życie w styczniu i w maju 2026. Oba dokumenty zawierają nawet klauzule o wzajemnej pomocy w przypadku ataku. Czy polsko-niemieckie porozumienie obronne będzie jej pozbawione? Niekoniecznie, choć jako dwustronna umowa rządowa ma inny charakter w świetle prawa międzynarodowego. Nacisk zostanie położony na ściślejszą współpracę w zakresie uzbrojenia i wspólnych ćwiczeń; chodzi o wzmocnienie tego, co już istnieje. Umowy z Francją i Wielką Brytanią wywarły jednak polityczną presję na Polskę, a przede wszystkim na Niemcy, aby oba kraje pogłębiły swoje partnerstwo w zakresie bezpieczeństwa. Dlatego dochodzi obecnie do rozszerzenia polsko-niemieckiego Traktatu dobrosąsiedzkiego z 1991 roku o porozumienie w sprawie bezpieczeństwa.</p>
<p>To, że ma on inny charakter niż umowa polsko-francuska i polsko-brytyjska, nie umniejsza jego znaczenia. Wynika to z roli, jaką Niemcy i Polska odgrywają w nowej, niepewnej sytuacji bezpieczeństwa w Europie: Polska jest tzw. państwem frontowym NATO, graniczącym z Rosją, jej wasalem Białorusią oraz obszarem działań wojennych w Ukrainie. Polska jest przez to szczególnie narażona, ale jednocześnie niezbędna jako centrum zaopatrzenia Ukrainy w sprzęt wojskowy i inne towary. Już dziś posiada trzecie co do wielkości siły zbrojne w NATO, po USA i Turcji, i przeznacza prawie pięć procent PKB na obronność.</p>
<p>Dlatego Polska zajmuje czołową pozycję w sojuszu. Niemcy z kolei, pomimo kryzysu gospodarczego, pozostają największą gospodarką w UE i trzecią co do wielkości na świecie, dysponującą ogromnym potencjałem przemysłowym. W przypadku konfliktu lub wojny Niemcy stałyby się obszarem zgrupowania sił zbrojnych oraz logistycznym centrum NATO. Rozbudowa infrastruktury między Niemcami a Polską – na przykład mostów i linii kolejowych – ma zatem duże znaczenie i stanowi część porozumienia obronnego. „Ściślejsze partnerstwo polsko-niemieckie w zakresie bezpieczeństwa wzmacnia wschodnią flankę NATO i tworzy wartość dodaną, wykraczającą daleko poza sferę wojskową. Oba kraje dysponują różnymi atutami, wspólne zamówienia obniżają koszty, a współpraca przemysłowa stwarza bodźce gospodarcze. W ten sposób wschodnie skrzydło NATO, gdzie zagrożenie ze strony Rosji jest bezpośrednie, wiarygodnie ją odstrasza” – mówi polityk CDU Norbert Röttgen. Jak podkreśla, partnerstwo to ma jeszcze inny wymiar: „Niektóre siły polityczne w Polsce wykorzystują antyniemieckie nastroje w kampanii wyborczej. Nie pomogą tu apele, lecz solidna współpraca” – mówi.</p>
<h2>SAFE jako „niemiecki spisek”</h2>
<p>Szczególnie Prawo i Sprawiedliwość (PiS) regularnie podsyca nastroje antyniemieckie, próbując wykorzystać spadek zaufania do Niemiec w Polsce, będący efektem poważnych błędów Berlina, choćby jego chybionej polityki wobec Rosji. Wspierany przez PiS prezydent Karol Nawrocki jest dobrym tego przykładem. Jego obóz program SAFE, w ramach którego Polska ma otrzymać 44 miliardy euro w postaci korzystnych kredytów unijnych, próbował przedstawić jako niemiecki spisek przeciwko Polsce. Na próżno, bo wypłata środków nie wymagała ostatecznie zgody prezydenta. Przykład ten pokazuje jednak, że współpraca z Niemcami, o ile jest widoczna, czasem wymaga w Polsce odwagi ze strony rządzących. Zresztą sam premier Tusk często dawał się ponieść antyniemieckim nastrojom.</p>
<p>Podpisanie porozumienia jest dowodem na to, że realia ostatecznie wygrywają z uprzedzeniami. Niemcy i Polska, jako kraje sąsiadujące, są ze sobą ściśle powiązane – zarówno pod względem społecznym, jak i gospodarczym. Niemcy są najważniejszym partnerem handlowym Polski, a Polska zajmuje piąte miejsce wśród partnerów handlowych Niemiec. Wartość wymiany handlowej między obydwoma krajami wyniosła w 2025 roku ponad 180 miliardów euro. Zacieśnienie współpracy w zakresie polityki zbrojeniowej i obronnej jest zatem logicznym krokiem.</p>
<p>Krytycy mogliby Polsce zarzucić, że realizuje swoje duże programy zbrojeniowe przede wszystkim ze Stanami Zjednoczonymi i Koreą Południową, a na duże projekty europejskie czy polsko-niemieckie nie ma już prawie miejsca. Warto jednak przyjrzeć się tej sprawie bliżej.</p>
<h2>Teoretycznie ogromny potencjał</h2>
<p>Marek Świerczyński, ceniony ekspert ds. bezpieczeństwa z warszawskiego think tanku Polityka Insight, ocenia potencjał porozumienia w zakresie polityki zbrojeniowej w następujący sposób: „Teoretycznie olbrzymi, o ile obie strony zdecydowałyby się w pełni go odkryć i zrealizować” – mówi Swierczyński w rozmowie z DIALOGIEM. „Decyduje o tym po części geografia – dzielenie tego samego teatru operacji lądowych, powietrznych, morskich, kosmicznych, w cyberprzestrzeni i informacyjnych, a także podobieństwo, synergia i komplementarność posiadanego uzbrojenia” – wyjaśnia.</p>
<p>„Patrząc na te uwarunkowania z bliska, bez liku jawi się ścieżek współpracy, integracji lub wzajemnej edukacji. Bez wątpienia Polska i Niemcy mogłyby tworzyć np. pancerną pięść wschodniej flanki NATO, nie ma przeszkód we współpracy marynarek wojennych, w tym sił podwodnych; lotnictwo też będzie miało wiele wspólnego, szczególnie gdy Niemcy pozyskają samoloty F-35, które Polska wprowadza już teraz” – mówi ekspert. Praktycznie w każdej dziedzinie zdolności otwiera się „okno możliwości”, przyznaje Świerczyński, dodając: „Tyle że to od polityków, a nie wojskowych zależy jego wykorzystanie. A wojskowi, nawet jeśli dostrzegają możliwości, też nie są szczególnie przekonani o niemieckim zaangażowaniu w obronę wschodniej flanki przed Rosją”.</p>
<p>Porozumienie porozumieniem, ale nadal trzeba pracować nad budowaniem wzajemnego zaufania. Niemcy i Polska są dobrymi partnerami, a umowa w sprawie obronności umacnia i formalizuje istniejącą już współpracę. Jak wskazują jednak nastroje panujące w Polsce oraz błędy popełnione w przeszłości przez niemiecką politykę, nie jest to rzecz oczywista.</p>
<p>Der Beitrag <a href="https://dialogonline.net/pl/2026/06/12/porozumienie-obronne-na-rocznice-traktatu-o-dobrym-sasiedztwie/">Porozumienie obronne. Na rocznicę Traktatu o dobrym sąsiedztwie</a> erschien zuerst auf <a href="https://dialogonline.net/pl/">DIALOG online ► Deutsch-Polnisches Magazin</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
					<wfw:commentRss>https://dialogonline.net/pl/2026/06/12/porozumienie-obronne-na-rocznice-traktatu-o-dobrym-sasiedztwie/feed/</wfw:commentRss>
			<slash:comments>0</slash:comments>
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
