Literatura polska na niemieckim rynku wydawniczym ma status literatury niszowej. Rocznie na język niemiecki przekłada się z polskiego około 40 tytułów – od poezji po literaturę faktu. Przekładów z niemieckiego na polski jest cztery razy więcej, ale i niemiecki obszar językowy, obejmujący m.in. Niemcy, Austrię i Szwajcarię, jest zdecydowanie większy.
Książki polskich autorów docierają w Niemczech do koneserów, slawistów oraz do osób kulturowo powiązanych z Polską. Rzadko polscy autorzy trafiają na takie listy bestsellerów, jak topowa dwudziestka tygodnika „Der Spiegel”. W 2016 roku figurowała tam pełna empatii biografia pióra Angeli Bajorek „Heretyk z familoka. Biografia Janoscha”, natomiast w 2022 roku „Poniemieckie” Karoliny Kuszyk. Ta opowieść o poszukiwaniu śladów niemieckości w Polsce zachodniej niezmiennie wzbudza zainteresowanie zwłaszcza w Niemczech.
Szczepan Twardoch. Wielki sukces także w Niemczech
Ogromny sukces w rankingu „Spiegla” dla najlepszej książki wydanej w 2025 roku odniósł Szczepan Twardoch, plasując się z powieścią „Null”, przełożoną przez Olafa Kühla, na drugiej pozycji. Ta w pewnym sensie ascetyczna, ale i brutalna opowieść z pierwszej linii frontu wojny w Ukrainie jest w Niemczech bardzo ceniona. W recenzjach nie szczędzono pochwał i porównań – nawet z Ernestem Hemingwayem.
Natomiast właśnie wydana w niemieckim przekładzie powieść Twardocha „Powiedzmy, że Piontek” może budzić skojarzenia ze stylem Kurta Vonneguta. Twardoch kreśli w niej scenariusze trzech różnych, jednakże wykluczających się losów tego samego bohatera. Tytułowy Erwin Piontek raz jest emerytowanym górnikiem, który wyrusza w rejs dookoła świata starym jachtem, by w kolejnych opowieściach jako niemiecki żołnierz i kolonizator na początku XX wieku przemierzać afrykańskie pustynie, czy też w dystopijnej wizji stać się sobowtórem dyktatora, stojącego na czele Ludowego Państwa Polskiego, wyłonionego w wyniku wojny, która ma zostać w przyszłości stoczona.

Wcześniejsze powieści Szczepana Twardocha, od lat kongenialnie przekładane przez Olafa Kühla, który zajmuje się również tłumaczeniem książek Doroty Masłowskiej, składają się na korpus około tysiąca utworów, omówionych w wydanej w 2025 roku w Heidelbergu „Geschichte der polnischen Gegenwartsliteratur 1976–2020: Ein Führer für deutschsprachige Leser” (Historia polskiej literatury współczesnej 1976–2020. Przewodnik dla niemieckojęzycznych czytelników). Autorami są Przemysław Czapliński – jeden z najwybitniejszych polskich historyków literatury – oraz Karoline Thaidigsmann, odpowiedzialna za polonistykę w Instytucie Slawistyki w Heidelbergu.
O historii polskiej literatury współczesnej
Ta pozycja wypełnia lukę w niemieckiej wiedzy o współczesnej literaturze polskiej, omówionej dotychczas w formie książkowej do roku 1976. Ukazuje formujące się zjawiska i nurty na tle sytuacji społeczno-politycznej czy ekonomicznej, dostrzegając jednocześnie w polskiej prozie tendencje emancypatorskie. Opracowanie ukazało się w prestiżowym, istniejącym od dwustu lat wydawnictwie akademickim Winter Verlag w Heidelbergu, ale ta brawurowo nakreślona i nie popadająca w żargon akademicki opowieść to generalnie świetne kompendium dla pasjonatów i szczególna intelektualna przygoda.
Prym poezji
Z literatury polskiej od powojnia, od wydania w 1959 roku przez Karla Dedeciusa ikonicznej antologii „Lektion der Stille” (Lekcja ciszy), szczególnym uznaniem cieszy się w Niemczech polska liryka. Dwa literackie Noble, w 1980 roku dla Czesława Miłosza i w 1996 roku dla Wisławy Szymborskiej, zdają się tę tezę potwierdzać. Legendarny założyciel Niemieckiego Instytutu Spraw Polskich, Karl Dedecius, przekładał niemalże wyłącznie poezję. Liryka polska miała tak oddanych admiratorów jak legendarny wydawca i poeta Michael Krüger, potrafiący w realiach zimnej wojny dla cenionego i podziwianego Zbigniewa Herberta stworzyć system stypendiów, pozwalający mu na kontynuację twórczości oraz podróże studyjne po Europie.
Michael Krüger, który ostatnimi laty opublikował aż trzy książki wspomnień ze swego życia literackiego i wydawniczego, składa „Meteorologie des Herzens: Über meinen Großvater, Zbigniew Herbert, Petrarca und mich” (2021; Meteorologia serca. O moim dziadku, Zbigniewie Herbercie, Petrarce i o mnie) swój osobisty, literacki hołd twórcy „Pana Cogito”. To jeden z nielicznych szkiców biograficznych w Niemczech poświęconych temu kiedyś bardzo tu znanemu polskiemu poecie i eseiście. Nikt jednak dotąd nie pokusił się o przystępnie ujętą biografię Herberta chociażby w poczytnej serii rororo, liczącej już kilkaset pozycji. Podobnie niemiecki czytelnik nie dostał jeszcze do ręki biografii Czesława Miłosza. Co prawda, można ewentualnie posiłkować się wydanym w USA angielskim przekładem rewelacyjnej biografii pióra Andrzeja Franaszka, ale przystępnie opisane i przybliżone życie i twórczość Miłosza to luka, którą warto by było zapełnić.
Wzorem niech będzie wyśmienita niemieckojęzyczna opowieść o Wisławie Szymborskiej pióra nieocenionej Marty Kijowskiej „Nichts kommt zweimal vor. Wisława Szymborska – eine Biographie” (2023; Nic dwa razy się nie zdarza. Wisława Szymborska. Biografia).

W kontekście przekładów polskiej liryki warto obecnie zwrócić szczególną uwagę na dwa dwujęzyczne tomy poezji Anny Świrszczyńskiej w wydawnictwie Secession Verlag. W 2024 roku ukazał się tam przekład Petera Olivera Loewa opublikowanego w 1974 roku tomu „Budowałam barykadę”, poświęconego powstaniu warszawskiemu. Świrszczyńska, w powstaniu sanitariuszka, klarownym, precyzyjnym językiem mówi o nierównej, powstańczej walce – jak ujął to recenzent „Frankfurter Allgemeine Zeitung” – dając świadectwo o największej poetyckiej sile wyrazu. Obecnie Peter Oliver Loew oddaje czytelnikom i czytelniczkom kolejny dwujęzyczny tom Świrszczyńskiej „Jestem baba”, opublikowany przez poetkę w 1972 roku i jakże feministyczny w swej wymowie. Potwierdza on jej talent do eksponowania antyliterackiego konkretu, bezkompromisowość i wręcz rewolucyjność w bezpośrednim opisywaniu kobiecej seksualności czy starości.
O silnych kobietach
Za szczególną siłę wyrazu ceni się narracje wychodzące spod piór niektórych polskich pisarek. Obok noblistki Olgi Tokarczuk warto zwrócić uwagę na powiązaną z Dolnym Śląskiem Joannę Bator – mocno zakotwiczoną w teoriach antropologicznych, podejmującą impulsy chociażby z fascynującej ją Japonii, czy Zytę Rudzką, eksplorującą siłę i potencjał swych kobiecych bohaterek w zmieniającej się rzeczywistości. Niemieccy czytelnicy Bator otrzymali w 2026 roku przekład Lisy Palmes tomu opowiadań „Ucieczka niedźwiedzicy”. Bator opisuje w nich osoby próbujące zacząć wszystko od nowa, pragnące pozbyć się ciężaru przeszłości i wyzwalające się od swoich traum. Jak zwykle u Bator, przez stronice i tej książki przewijają się niektóre postacie znane już czytelnikowi z innych jej utworów, aczkolwiek w nowym kontekście.

Suwerenną, mocną i demaskującą świat konsumpcji opowieścią jest „Magiczna rana” Doroty Masłowskiej. Ceniona też w Niemczech autorka obnaża pustą egzystencję swych bohaterek, raportując ze współczesnej, kapitalistycznej rzeczywistości.
Opowieścią o silnej kobiecie z pewnością jest „Pola. Ukryte życie Apolonii Machczyńskiej-Świątek” autorstwa Grażyny Plebanek, ukazująca się właśnie w stosunkowo nowym, austriackim wydawnictwie Polente Verlag Markusa Schnabela. To reportaż autobiograficzny, w którym autorka stara się zrekonstruować życie swej babki, zamordowanej w 1943 roku przez Niemców za ukrywanie Żydów. Przełożona przez wydawcę Markusa Schnabela opowieść Plebanek to próba przedstawienia prawdziwej, a nie pomnikowej Poli, ale też opowieść o rodzinnym milczeniu.

Znamienne, że stosunkowo nowe, niewielkie wydawnictwo Polente Verlag z Wiednia stawia przede wszystkim na przekłady literatury polskiej, podobnie jak swego czasu wydawnictwo Wagenbach z charakterystycznymi tomikami w czerwonej, płóciennej oprawie poświęcało swą działalność literaturze włoskiej. Czas pokaże, czy tak wąsko zakrojony profil będzie miał szansę się utrzymać. Tymczasem sam wydawca zdaje się ograniczać ryzyko, stawiając w dużej mierze na książki o wartkiej akcji i wątkach kryminalnych, wśród nich na thrillery polsko-niemieckiej autorki z Berlina Magdaleny Parys („Magik”, „Książę”) czy „Katharsis” Macieja Siembiedy. To pierwszy tom sagi o losach greckiego partyzanta Kostasa Tosidosa, który po wojnie trafia z rodziną do Polski, gdzie zostaje przymusowo zatrudniony w kopalni uranu i gdzie los styka go z przedstawicielami gdyńskiego półświatka.

Niezależni niemieccy wydawcy
Recepcja literatury polskiej opiera się obecnie w Niemczech – obok kilku dużych domów wydawniczych, od lat publikujących książki starannie dobranych polskich autorów i autorek – w dużej mierze na mniejszych, niezależnych wydawnictwach. Jedną z takich oficyn jest berlińska edition.fotoTAPETA Andreasa Rostka. Dorobek jego polskich autorów i autorek poszerza w tym roku znakomity tom esejów Ariela Rosé – poetyckich w charakterze tekstów, wykazujących erudycyjną głębię, dla których inspiracją były akweny, ale też niesione w pamięci wrażenia i asocjacje zaczerpnięte z kontemplacji światowego malarstwa czy lektur. Ariel Rosé definiuje siebie jako queer poet, pochodzący z Polski obywatel Norwegii zamieszkały w Berlinie, a jego zaskakująco świeże teksty z powodzeniem wpisują się w najlepsze tradycje eseistyki.
Obecnie trwa promocja przekładu powieści „Hotel ZNP” Izabeli Tadry, którą edition.fotoTAPETA w ubiegłym roku nagrodziło w pierwszej edycji ustanowionej przez siebie nagrody Josepha. Naśladująca styl Thomasa Bernharda opowieść to strumień świadomości głównej bohaterki Belci, uruchomiony z okazji spotkania w popererelowskim hotelu z nowo poznanym mężczyzną. Belcia niesie w sobie pełną toksyn i goryczy opowieść o zaburzonych relacjach rodzinnych. Z takim bagażem walczy o swoją tożsamość.

Od prawie 25 lat przekłady literatury polskiej posiada w swej ofercie wydawnictwo Arco Verlag, operujące między Wiedniem a Wuppertalem. Tej wiosny wydawnictwo Christopha Haackera sfinalizowało edycję antologii opowieści z tetralogii „Na wysokiej połoninie” Stanisława Vincenza – pochodzącego z Huculszczyzny w Ukrainie polskiego autora, który w monumentalnym, rozpoczętym w latach 30. i pisanym do końca lat 60. XX wieku eposie uchwycił istotę przenikających się wzajemnie w rejonie Karpat Wschodnich huculskich i chasydzkich opowieści.
Christoph Haacker osobiście opatrzył kilkudziesięciostronicowym posłowiem ów niecodzienny, ukazujący się w jego oficynie 55 lat po śmierci Vincenza jego niemiecki debiut książkowy. Ponadto korpus tekstów uzupełniono kilkoma istniejącymi już przekładami pojedynczych opowieści, sporządzonymi m.in. przez Karla Dedeciusa oraz dodano esej „Spotkanie z chasydami”, napisany po niemiecku i opublikowany przez Vincenza w Austrii w roku 1961. Odbiorcy doceniają wagę publikacji i wysiłek odkrywanego właśnie w Niemczech autora polsko-ukraińskiego kulturowego pogranicza. Zważywszy, że w obszarze niemieckojęzycznym ukazuje się rocznie 80 000 nowych książek, szczególnie cieszy, że książkę tego nieznanego tu wcześniej autora, mieszkającego po wojnie we Francji i Szwajcarii i związanego z paryską „Kulturą”, szeroko omówiono w „FAZ”, „NZZ” oraz w „Vatican News”.
Gombrowicz w szwajcarskim wydawnictwie
Innym polskim współczesnym klasykiem, obecnym już od lat 60. w niemieckich księgarniach, jest Witold Gombrowicz. Obecnie edycją jego dzieł zajmuje się młode, szwajcarskie wydawnictwo Kampa. Daniela Kampę teksty Gombrowicza urzekły jeszcze podczas studiów w latach 80. Edycja Kampy to prawdziwy hołd i pomnik dla polskiego pisarza. Wydawnictwo zleciło szereg nowych przekładów, zadbało też o świetną szatę graficzną.
Do kilkunastu wydanych w Kampa Verlag tomów Gombrowicza doszły właśnie „Wspomnienia polskie. Wędrówki po Argentynie”, opatrzone obszernym wstępem Olafa Kühla, cenionego znawcę Gombrowicza. Osobiście życzyłabym Kampie, aby edycję mogła zwieńczyć napisana z myślą o niemieckim czytelniku biografia pisarza. Dotychczas wgląd w życie i twórczość autora „Ferdydurke” dawała rozmowa-rzeka Dominique de Roux oraz przygotowana w 1978 roku niewielka biograficzna publikacja Françoisa Bondy’ego i Konstantego A. Jeleńskiego.

Także w wydawnictwie Kampa ukazał się w 2025 roku nowy przekład na język niemiecki „Lalki” Bolesława Prusa. Powieść jest obecnie w Polsce gorąco dyskutowana w związku z serialem Netflixa i adaptacją kinową, które miały premierę w tym roku.
Książkowe polonica w Niemczech to także publikacje powiązane tematycznie z kulturą pamięci historycznej. Od kilku lat systematycznie powiększa się korpus przełożonych na język niemiecki polskich dzieł należących do klasyki literatury polskiej na temat Zagłady. Do księgarń trafiły przekłady nieznanych wcześniej w Niemczech książek Seweryny Szmaglewskiej, Tadeusza Borowskiego czy Bogdana Wojdowskiego. Ponadto wydawnictwo Wallstein Verlag z Getyngi edytuje zaplanowaną na 10 tomów „Bibliothek der polnischen Holocaustliteratur” (Biblioteka literatury polskiej o Holokauście). Aktualnie wydana w niej pozycja to „Człowiek z wózkiem” Stanisława Wygodzkiego.
Migracja i postmigracja
Przegląd nowych polskich książek w Niemczech domyka twórczość autorów i autorek migracyjnych i postmigracyjnych. Coraz jaśniej błyszczącą gwiazdą na firmamencie literatury niemieckojęzycznej jest Martin Piekar, mówiący o sobie, że jest polskim pisarzem piszącym po niemiecku. Powieściowy debiut tego doświadczonego literacko poety oscyluje wokół trudnego dzieciństwa i dorastania w polskim domu we Frankfurcie nad Menem, w niepełnej rodzinie, którą tworzył wraz ze swą polską matką, uzależnioną od alkoholu i coraz bardziej zapadającą w depresję i choroby. Powieść Piekara pt. „Vom Fällen eines Stammbaums” (O ścinaniu drzewa genealogicznego), wcześniej przedstawiona we fragmencie w ramach konkursu im. Ingeborg Bachmann podczas Dni Literatury Niemieckojęzycznej w Klagenfurcie, z miejsca wzbudziła ogromne zainteresowanie i przychylne głosy krytyki.

Podobnie pozytywne echo prasowe zebrał w tym roku debiut powieściowy „Wir Töchter” (CH Beck, 2026; My, córki) Oliwii Hälterlein, która do Niemiec przybyła z matką z Polski jako kilkuletnie dziecko. To poetycki, intensywny w swej obrazowości kolaż wspomnień, a jednocześnie opowieść o córkowatości, o transgeneracyjnej więzi, scalającej trzy pokolenia kobiet. Najmłodsza, Waleria, wychowuje się już w Niemczech. Podobnie jak w powieści Piekara, także i jej matka, Róża, wzbrania się w miejscach publicznych przed rozmawianiem po polsku. Tymczasem wizyty u babki Marianny w Polsce na wsi osadzą się głęboko w pamięci dziecka. To powroty do tego, co prawdziwe, wręcz archetypiczne.

Innym pisarzem, o którym warto pamiętać w kontekście polsko-niemieckim, jest Artur Becker, który jako 16-latek przybył do Niemiec z polskich Mazur, na kilka lat przed upadkiem berlińskiego muru. Prędko zaczął publikować teksty literackie w języku niemieckim. Wkrótce w wydawnictwie Arco Verlag ukaże się jego nowa, romantyczna powieść w stylu retro, nakreślona w scenerii schyłkowego PRL-u, pt. „Ein roter Ziegelstein für Izabella” (Czerwona cegła dla Izabelli).